A ja śmiem przypuszczać, że większość tych posłów nie wybiera się w przewidywalnej przyszłości do USA i tamtejsze wizy guzik ich obchodzą, a Twoje przypuszczenia nie mają żadnych podstaw.
Jeśli nie mają podstaw to daj nam bardziej wiarygodną opinię po co ambasadzie amerykańskiej wiedza w tej sprawie? Czekam na odpowiedź a nie ogólniki.
Cytat:
A jakie to procedury próbowano ominąć?
Takie, że Twój Tusk ma w dupie społeczeństwo i uważa, że może podpisać każdy kwit bez żadnej debaty społecznej.
Michał Domański napisał/a:
No to Ciebie również pytam, już nie retorycznie: które dokładnie zapisy to spowodują?
W języku polskim istnieje pojęcie kruczków prawnych. Wiemy, że Tusk je kocha i z pewnością wykorzysta do ścigania tych, którzy go nie lubią. Oczywiście najpierw wypuści do TV skończonego chama, błazna i idiotę Niesiołowskiego aby przedstawił w tej sprawie zdanie PO. Niestety ale Tusk ma bardziej dyktatorskie zapędy od Kaczyńskiego a PO niczym się nie różni od Jednej Rosji Putina. Wszak nie na darmo przywódcy obu partii ściskali się 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.
A ja wam powiem jedno - jeżeli interesowała się sprawą ambasada USA to znaczy - żydki po raz kolejny chcą narzucić reszcie świata swój światopogląd FINANSOWY. Mamy dwa wyjścia- odrzucić albo poszukać nowego Fuhrera
Nie wiem, nie pracuję tam, a w przeciwieństwie do niektórych nie lubię snuć pustych dywagacji bez żadnych podstaw.
Pewnie z czystej ciekawości chcieli się dowiedzieć.
Michał Domański napisał/a:
Może. Żadne prawo nie nakazuje mu pytać internautów o zdanie.
No nie. Ale to pokazuje jakim tak naprawdę jest politykiem Donald Tusk i jak niczym jego partia nie różni się od PiS. Ba! Im dłużej rządzi tym posuwa się dalej niż robiło to PiS.
Michał Domański napisał/a:
Kruczki prawne, jak sama nazwa wskazuje, muszą się opierać na jakimś prawie.
Na byle jakim prawie. Bo co to za prawo kiedy każdy może sobie je interpretować jak mu jest wygodnie? Poza tym podpisując pakt, który można w dogodny sposób interpretować dla swoich korzyści świadczy tylko o złych zamiarach rządu.
Utajniono negocjacje w sprawie ACTA. Dopiero 2 lata po rozpoczęciu prac nad ACTA ujawniono pierwotną wersję roboczą i zrobił do portal WikiLeaks. Rada UE przyjęła treść porozumienia. Informacje o nim zamieszczono na ostatniej stronie komunikatu prasowego na temat rolnictwa i rybołówstwa. Mało?
Michał Domański napisał/a:
Jak wyżej - w jaki sposób ACTA ma to umożliwiać?
Poprzez działania prewencyjne niezgodne z zasadą domniemania niewinności. Innymi słowy najpierw zamkną Ci stronę a potem orzekną, czy słusznie.
ACTA jest pełna niejasnych i nieprecyzyjnych zapisów, które zostawiają ogromne pole do nadużyć. Najgorsze moim zdaniem jest jednak to, ze w beneficjentem ACTA są stowarzyszenia i federacje:
Cytat:
posiadacz praw obejmuje zrzeszenia i stowarzyszenia, które na mocy przepisów są uprawnione do dochodzenia praw własności intelektualnej
Oznacza to, że ACTA nie chroni mojej własności intelektualnej, ale interesy stowarzyszeń i federacji zrzeszających twórców. Może zechcesz wyjaśnić dlaczego?
Nie rozumiem również zapewnień ministra Boniego o tym, że ACTA w żaden sposób nie wpłynie na sytuację prawną w Polsce - skoro nie wpłynie, to po cholerę to całe zamieszanie za - bądź co bądź - pieniądze podatników? Skoro mamy już w Polsce odpowiednie narzędzia do walki z piractwem, to po co rząd godził się na ACTA?
Kolejna sprawa - czy my w ogóle żyjemy jeszcze w demokracji? Ludzie wyszli na ulicę na skalę dawno nie spotykaną w tym kraju. Protestowały nie tylko największe miasta w Polsce, ale również miasteczka i wsie. Ludzie jednoczą się, domagając się już nie tylko referendum, ale przede wszystkim rzetelnej informacji. Tymczasem co dostają?
Z jednej mańki ministra Zdrojewskiego, który stwierdza, że ACTA było konsultowane, z drugiej ministra Boniego, który przeprasza za to, ze ACTA nie było konsultowane. Dostaje premiera Tuska, który zapewnia, że ACTA w zasadzie nic nie zmienia, a poza tym podpisana umowę trzeba jeszcze ratyfikować, a dwa dni później stwierdza, że jeśli faktycznie ACTA to coś złego, to się sprawę przemyśli. W międzyczasie minister Boni w oficjalnych komunikatach kłamie o możliwości ratyfikacji ACTA z jakąś dodatkową klauzulą, a Donald Tusk zwala winę za wszystko co złe na odchodzącą Annę Strzeżyńską. Przy okazji dowiadujemy się, że w ogóle nikt tak do końca nie wie, co to jest ACTA, o co w tym chodzi i ch...
Przepraszam, ale jeśli takie cyrki się dzieją w demokratycznym państwie i nie lecą głowy, to ja mam poważne wątpliwości, czy możemy w ogóle jeszcze mówić o demokracji.
Jak dotąd nic nie podałeś, mimo mojej parokrotnie ponawianej prośby.
macias napisał/a:
Utajniono negocjacje w sprawie ACTA.
O ile mi wiadomo, nie ma żadnego obowiązku, by negocjacje były jawne.
macias napisał/a:
Poprzez działania prewencyjne niezgodne z zasadą domniemania niewinności. Innymi słowy najpierw zamkną Ci stronę a potem orzekną, czy słusznie.
Działania prewencyjne z zasady podejmuje się przed wydaniem orzeczenia. Jak się z kimś pobijesz, to też najpierw trafisz do aresztu, a dopiero potem sprawą zajmie się sąd.
macias napisał/a:
ACTA jest pełna niejasnych i nieprecyzyjnych zapisów, które zostawiają ogromne pole do nadużyć.
Na przykład?
macias napisał/a:
posiadacz praw obejmuje zrzeszenia i stowarzyszenia, które na mocy przepisów są uprawnione do dochodzenia praw własności intelektualnej
Nie widzę tu słowa "tylko". Zresztą w umowie wielokrotnie wspomina się także o prawach osób.
O ile mi wiadomo, nie ma żadnego obowiązku, by negocjacje były jawne.
Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne - brzmi znajomo? Nie? To może to:
Udostępnieniu podlega informacja publiczna, w szczególności o:
1) polityce wewnętrznej i zagranicznej, w tym o:
a) zamierzeniach działań władzy ustawodawczej oraz wykonawczej,
b) projektowaniu aktów normatywnych,
c) programach w zakresie realizacji zadań publicznych, sposobie ich realizacji, wykonywaniu i skutkach realizacji tych zadań
Reasumując - źle wiesza albo Ci się wydawało. Dodam, że wniosek o udostępnienie informacji publicznej na temat ACTA został złożony do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, do Ministerstwa Gospodarki i do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2009 roku. Wniosek został rozpatrzony negatywnie, powołując się przy tym na prawo unijne (sic!).
Michał Domański napisał/a:
Jak się z kimś pobijesz, to też najpierw trafisz do aresztu, a dopiero potem sprawą zajmie się sąd.
Z tą drobną różnicą, że w naszym przypadku prewencyjnie trafisz do aresztu zanim się pobijesz albo inaczej - trafisz do aresztu, bo ktoś będzie podejrzewał, że się pobiłeś, choć niekoniecznie będzie to prawda. Ale o tym zdecyduje są\
Michał Domański napisał/a:
Na przykład?
Na przykład taki zapis:
Cytat:
Procedury te nie mogą być niepotrzebnie skomplikowane ani kosztowne, nakładać nierozsądnych terminów ani powodować nieuzasadnionych opóźnień.
Może zechcesz zdefiniować "niepotrzebne skomplikowanie" albo wyjaśnić jaki to termin należy uznać za "nierozsądny"? Albo:
Cytat:
Strony mają prawo wziąć pod uwagę między innymi przedstawione przez posiadacza rozsądne obliczenie wartości
Chętnie dowiem się, jaki wyznacznik rozsądku zostanie przyjęty przy takich obliczeniach - może wiesz? Albo:
Cytat:
Każda Strona przyjmuje lub utrzymuje w mocy procedury, w ramach których jej właściwe organy mogą stwierdzić w rozsądnym terminie po wszczęciu procedur opisanych w art. 16 (Środki stosowane przy kontroli granicznej), czy podejrzane towary naruszają prawo własności intelektualnej.
Jakiż to rozsądny termin autor ma na myśli? Czy rozsądnym terminem są 2 tygodnie czy dwa lata? Kto będzie decydował o tym, który termin jest rozsądny a który nie? No? Może Michał Domański?
Michał Domański napisał/a:
Nie widzę tu słowa "tylko".
Tak więc sam widzisz, że w kwestiach formalnych ACTA pozostawia wiele do życzenia.
Michał Domański napisał/a:
Zresztą w umowie wielokrotnie wspomina się także o prawach osób.
Działania prewencyjne z zasady podejmuje się przed wydaniem orzeczenia. Jak się z kimś pobijesz, to też najpierw trafisz do aresztu, a dopiero potem sprawą zajmie się sąd.
Tak samo Tusk prewencyjnie zamykał stadiony. Zresztą aby trafić do aresztu też potrzeba decyzji sądu. Jeśli odpowiada się z wolnej stopy to jest się na wolności. Jeśli używasz już tak idiotycznego porównania to w takim razie to sąd na wniosek prokuratury powinien decydować czy stronę zamknąć czy nie. Poza tym jeśli się z kimś pobijesz to postępowanie nie jest wszczynane z urzędu a jedynie na wniosek poszkodowanego. Tak więc jeśli ja stworzę film ośmieszający Tuska a ktoś go umieści na swojej stronie to organa państwa będą miały prawo zamknąć stronę nie pytając mnie nawet czy mi to przeszkadza czy nie. Do tego prowadzi ACTA. Do cenzury!
Udostępnieniu podlega informacja publiczna, w szczególności o:
1) polityce wewnętrznej i zagranicznej, w tym o:
a) zamierzeniach działań władzy ustawodawczej oraz wykonawczej,
b) projektowaniu aktów normatywnych,
c) programach w zakresie realizacji zadań publicznych, sposobie ich realizacji, wykonywaniu i skutkach realizacji tych zadań
Reasumując - źle wiesza albo Ci się wydawało.
To, czy negocjacje podpadają pod ten przepis, to kwestia interpretacji - jednak póki co rozliczne umowy są negocjowane całkowicie lub częściowo niejawnie i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Tylko w tym jednym przypadku nagle podnosi się larum.
macias napisał/a:
Z tą drobną różnicą, że w naszym przypadku prewencyjnie trafisz do aresztu zanim się pobijesz albo inaczej - trafisz do aresztu, bo ktoś będzie podejrzewał, że się pobiłeś, choć niekoniecznie będzie to prawda.
Teraz też możesz trafić do aresztu na podstawie podejrzeń, które niekoniecznie muszą być prawdziwe - i niekoniecznie komukolwiek włos z głowy za to spadnie.
macias napisał/a:
Może zechcesz zdefiniować "niepotrzebne skomplikowanie" albo wyjaśnić jaki to termin należy uznać za "nierozsądny"? Albo:
Cytat:
Strony mają prawo wziąć pod uwagę między innymi przedstawione przez posiadacza rozsądne obliczenie wartości
Chętnie dowiem się, jaki wyznacznik rozsądku zostanie przyjęty przy takich obliczeniach - może wiesz? Albo:
Cytat:
Każda Strona przyjmuje lub utrzymuje w mocy procedury, w ramach których jej właściwe organy mogą stwierdzić w rozsądnym terminie po wszczęciu procedur opisanych w art. 16 (Środki stosowane przy kontroli granicznej), czy podejrzane towary naruszają prawo własności intelektualnej.
Jakiż to rozsądny termin autor ma na myśli? Czy rozsądnym terminem są 2 tygodnie czy dwa lata? Kto będzie decydował o tym, który termin jest rozsądny a który nie?
Ustawodawca. Gdybyś nie zauważył, to nie jest ustawa, tylko umowa międzynarodowa, która zawiera jedynie wytyczne będące podstawą do ustanowienia szczegółowych przepisów. Oczywiście określenie "niepotrzebnie skomplikowane" niewiele znaczy i w żaden sposób nie przeszkadza wprowadzić procedur, w których nawet prawnicy się pogubią - ale to już ewentualnie będzie wina posłów, a nie ACTA.
Tylko w tym jednym przypadku nagle podnosi się larum.
No i co z tego? Rozumiem, że Twoim zdaniem społeczeństwo powinno się dalej pozwalać dymać rządom i korporacjom, ponieważ do tej pory pozwalało? Kiepski argument.
Michał Domański napisał/a:
To, czy negocjacje podpadają pod ten przepis, to kwestia interpretacji
Szybko zmieniłeś zdanie. Post wcześniej twierdziłeś, że nie ma takiego obowiązku, teraz stwierdzasz, że to kwestia interpretacji. Fajnie natomiast, że wspominasz o interpretacji - jak sam widzisz możliwość interpretowania przepisów na różne sposoby nie prowadzi do niczego dobrego, a przecież właśnie możliwość różnych interpretacji jest jednym z podstawowych problemów z ACTA.
Michał Domański napisał/a:
Teraz też możesz trafić do aresztu na podstawie podejrzeń, które niekoniecznie muszą być prawdziwe - i niekoniecznie komukolwiek włos z głowy za to spadnie.
Zgadza się, a ACTA ten chory system dodatkowo sankcjonuje i naszym daje kolejnym rządom świetną wymówkę. Przypomnijmy - przed wejściem do UE euroentuzjaści zapewniali, że polskie prawo zawsze będzie stać nad unijnym. Dzisiaj każdą niekorzystną zmianę tłumaczy się koniecznością dostosowania przepisów polskich do unijnych. Obawiam się, że ACTA to takie preludium do zaostrzenia przepisów dotyczących tzw. własności intelektualnej, a kolejne rządy będą tłumaczyć taki stan rzeczy koniecznością dostosowania przepisów do umów międzynarodowych.
Michał Domański napisał/a:
Ustawodawca. Gdybyś nie zauważył, to nie jest ustawa, tylko umowa międzynarodowa, która zawiera jedynie wytyczne będące podstawą do ustanowienia szczegółowych przepisów.
To, co piszesz, tylko potwierdza teorię o planach zaostrzania przepisów. Skoro w Polsce już - jak sam zauważyłeś - istnieje prawo, które pozwala ścigać tzw. piratów, to po co rząd podpisuje ACTA?
Kolejna kwestia - czy w Polsce nie istnieją już szczegółowe przepisy? Jeśli nie istnieją, to na jakiej podstawie ściga się i skazuje tzw. piratów? A jeśli istnieją, to jakie szczegółowe przepisy masz na myśli? Bardzo Cię przepraszam, Michał, ale to co piszesz jest tak mgliste i niewyraźne, że tylko potęguje moje obawy dot. ACTA.
Michał Domański napisał/a:
Oczywiście określenie "niepotrzebnie skomplikowane" niewiele znaczy
To może zechcesz mi wyjaśnić dlaczego umowa na szczeblu międzynarodowym, negocjowana przez kilka lat z pewnością przez tęgie głowy zawiera tak mgliste i nieprecyzyjne zapisy z jednej strony a z drugiej strony bezbłędnie wskazuje kto jest posiadaczem praw autorskich w jej rozumieniu? Nie widzisz w tym nic dziwnego? Naprawde nie dostrzegasz żadnego zagrożenia?
Michał Domański napisał/a:
ale to już ewentualnie będzie wina posłów, a nie ACTA.
Bardzo mnie uspokoiłeś, naprawdę. Innymi słowy za lat parę będę przeklinał nie ACTA tylko posłów, którzy w oparciu o ACTA wprowadzili debilne prawo. Rewelacja.
[ Dodano: 2012-02-04, 17:32 ]
Cytat:
Na przykład gdzie?
Ponawiam pytanie. Głównie ze względu na fakt, że początkowo stwierdzasz, że nie wiesz w czym rzecz i prosisz o wytłumaczenie, ale szybko okazuje się, że to tylko prowokacja i próbujesz nam wytknąć ignorancję. No to teraz masz okazję się wykazać swoją niesamowita znajomością dokumentu i wskazać, gdzie "wielokrotnie wspomina się o prawach takich osób"?
Rozumiem, że Twoim zdaniem społeczeństwo powinno się dalej pozwalać dymać rządom i korporacjom, ponieważ do tej pory pozwalało?
Moim zdaniem wypada być konsekwentnym. Jeśli do tej pory nikomu nie przeszkadzała tajność negocjacji, to nagłe podnoszenie krzyku z tego powodu w jednym przypadku jest niepoważne.
macias napisał/a:
Szybko zmieniłeś zdanie. Post wcześniej twierdziłeś, że nie ma takiego obowiązku, teraz stwierdzasz, że to kwestia interpretacji.
Owszem, ale jak dotąd nikt tego przepisu nie interpretował w taki sposób, że negocjacje mają być jawne, więc rząd obowiązku ich ujawniania nie miał. Jeśli uważasz inaczej, idź z tym do TK lub SN, niech rozstrzygną, jaka interpretacja jest słuszna.
macias napisał/a:
Fajnie natomiast, że wspominasz o interpretacji - jak sam widzisz możliwość interpretowania przepisów na różne sposoby nie prowadzi do niczego dobrego, a przecież właśnie możliwość różnych interpretacji jest jednym z podstawowych problemów z ACTA.
Jak już mówiłem, możliwość różnych interpretacji wynika z tego, że to nie jest ustawa, tylko umowa, którą każde państwo może zastosować po swojemu. W każdej umowie międzynarodowej (co tam umowie - nawet w dyrektywach Komisji Europejskiej) roi się od ogólnikowych zapisów, bo różne państwa mają różne systemy prawne i każde z nich musi na własną rękę wdrożyć odpowiednie przepisy, a umowa zawiera tylko warunki brzegowe, których te przepisy nie mogą naruszać.
macias napisał/a:
Dzisiaj każdą niekorzystną zmianę tłumaczy się koniecznością dostosowania przepisów polskich do unijnych.
Zwykle niezgodnie z prawdą.
macias napisał/a:
Skoro w Polsce już - jak sam zauważyłeś - istnieje prawo, które pozwala ścigać tzw. piratów, to po co rząd podpisuje ACTA?
Hmm... Żeby to prawo było skuteczniejsze?
macias napisał/a:
Ponawiam pytanie. Głównie ze względu na fakt, że początkowo stwierdzasz, że nie wiesz w czym rzecz i prosisz o wytłumaczenie, ale szybko okazuje się, że to tylko prowokacja i próbujesz nam wytknąć ignorancję. No to teraz masz okazję się wykazać swoją niesamowita znajomością dokumentu i wskazać, gdzie "wielokrotnie wspomina się o prawach takich osób"?
Rozdział 1, artykuł 5, punkty "d" i "k", a także "h", powołujący się przy definiowaniu własności intelektualnej na porozumienie TRIPS (PDF), które wyraźnie mówi o "osobach fizycznych i prawnych" jako podmiotach prawa autorskiego.
Michał J
Dołączył: 19 Lis 2011 Posty: 31 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-02-10, 18:18
Witam,
Dlaczego przełożyli ratyfikacje ? Moim zdaniem chcą sobie dać jeszcze czas.
Nie spodziewali się takiego oporu. Myślę że media polskojęzyczne nie podają
wszystkich faktów o atakach hakerski tylko te, które nie są groźne dla władzy.
Bo czym jest włamanie na jakieś strony rządowe z np: atakiem na instytucje
finansowe ? I Bóg wie co jeszcze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach