Wysłany: 2011-12-31, 17:29 Politycy i antypolitycy 2011
Moje typy:
Polityk roku - Donald Tusk
Pierwszy premier po 1989, który wygrał kolejne wybory, i to z wynikiem tylko minimalnie słabszym, niż rekord sprzed czterech lat - a po wyborach wreszcie zabrał się do reform, których brak wytykano mu w poprzedniej kadencji. Oby starczyło mu determinacji, żeby je wprowadzić bez zgniłych kompromisów.
Plusy:
+ Ryszard Kalisz - jako przewodniczący komisji śledczej sprawdził się więcej niż dobrze.
+ Janusz Palikot - sensacja roku i nadzieja na odnowę lewicy.
+ Radosław Sikorski - wybitne przemówienie w Berlinie, udana prezydencja.
+ Elżbieta Bieńkowska, Mikołaj Dowgielewicz, Jacek Rostowski - właściwi ludzie na właściwych miejscach.
Antypolityk roku - Jarosław Kaczyński
Co tu dużo mówić, pogłębianie dna w jego wykonaniu wydaje się nie mieć końca - ile razy myślałem, że już nic bardziej żenującego nie uda mu się powiedzieć lub zrobić, tyle razy okazywało się, że byłem w błędzie. Jego partia stała się tak skrajnie antysystemowa, że nie da się z nią w ogóle rozmawiać - zresztą nawet nie ma o czym, bo wszyscy ludzie o dodatnim IQ dawno stamtąd odeszli.
Minusy:
- Jolanta Fedak - była najsłabszym ministrem w poprzedniej kadencji i tak też została oceniona przez wyborców.
- Joanna Kluzik-Rostkowska - kapitan, który uciekł z tonącego okrętu własnej produkcji.
- Grzegorz Napieralski - uczciwie zapracował na najgorszy wynik w historii SLD.
- Błaszczak, Hofman i reszta dworu eunuchów - systematycznie udowadniają, że gdyby zderzyć ich głowami, echo by się niosło i niosło...
1. Sikorski - słabiutki minister. Zadufany w sobie typ. Niezbyt rozgarnięty. Bardziej mi pasował jako piesek poprzednich panów. Minusa bym nie dał ale plusa też nie. Po Fotydze każdy by się wybił na tym stanowisku a Radzia nawet na to nie stać.
2. Bogdan Adam Klich. Zdecydowany minus. Największa kompromitacja rządu Tuska. Facet któremu pluje się w twarz a on twierdzi że deszcz pada.
3. Julcia Pitera - minus jak co roku - za całokształt. Z drugiej strony dzięki takim osobom nie grożą nam parytety
5. Stefan Niesiołowski. Duży minus. Już nie jest śmieszny. Zrobił się bardziej żałosny niż za czasów ZChN.
Politykiem roku ma zostać koleś, który swój sukces zawdzięcza temu, że wmówił ludziom, że "jak PiS dojdzie do władzy to Saska Kępa zmieni nazwę na Beata Kempa"? Wybacz, ale to jest trochę śmieszne.
Michał Domański napisał/a:
a po wyborach wreszcie zabrał się do reform, których brak wytykano mu w poprzedniej kadencji.
Śmieszne jest też zgrywanie przez niego męża opaczności, który zapowiada reformy mające uratować nas przed kryzysem. Rychło w czas. Miał na to 4 lata. Wolał jednak grać w piłkę i zadłużać państwo.
Michał Domański napisał/a:
+ Ryszard Kalisz - jako przewodniczący komisji śledczej sprawdził się więcej niż dobrze.
Plus dla człowieka, który przewodniczył komisji, której jedynym celem było dokopanie przeciwnikowi politycznemu. To też jest trochę śmieszne.
Michał Domański napisał/a:
+ Janusz Palikot - sensacja roku i nadzieja na odnowę lewicy.
Następny produkt piaru. Człowiek, który jeszcze kilka lat temu wydawał pismo o profilu konserwatywnym, który składał przysięgę poselską odwołując się do Boga nagle zaczyna zgrywać antyklerykała i mesjasza lewicy. Pytam więc za co ten plus? Za koniunkturalność? Tym powinien odznaczać się dobry polityk?
Michał Domański napisał/a:
+ Radosław Sikorski - wybitne przemówienie w Berlinie, udana prezydencja.
Wybitne ani nie wybitne ani nie jego.
Michał Domański napisał/a:
Antypolityk roku - Jarosław Kaczyński
Jedno można powiedzieć. Stał się do bólu niemedialny. Tylko czy to świadczy o tym, że zasługuje na tytuł antypolityka roku?
Michał Domański napisał/a:
- Jolanta Fedak - była najsłabszym ministrem w poprzedniej kadencji i tak też została oceniona przez wyborców.
Akurat wątpię, aby jej ministrowanie miało wpływ na to, że się nie dostała do sejmu.
Michał Domański napisał/a:
- Joanna Kluzik-Rostkowska - kapitan, który uciekł z tonącego okrętu własnej produkcji.
Postać rzeczywiście żenująca. Na tle politycznej menażerii nie odznacza się jednak zbytnio in minus.
Michał Domański napisał/a:
- Grzegorz Napieralski - uczciwie zapracował na najgorszy wynik w historii SLD.
Brak charyzmy połączona ze wybujałą ambicją to wyjątkowo niestrawna mieszanka. Dał sie podejść jak dziecko Palikotowi.
Osobiście tak się zastanawiam czy w ogóle jest sens nadawać komuś tego typu tytuły. Bo jeśli już nadać to komu? Tak jak Michał ludziom, których jedyną zasługą jest to, że mają dobry PR albo że udało im się zgnoić oponenta? Czy takie ocenianie polityki i polityków jest w porządku?
_________________ Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
Fajnie, że się zabrał, tylko z tego co wiem, to zabiera się za nie już 5 rok. Tusk politykiem roku? No cóż, skoro Obama mógł dostać Nobla. Jak na razie jedynym sukcesem Tuska jest wygranie wyborów po raz kolejny. Innych sukcesów brak.
Zgadzam się - rok to za mało na ocenę polityka. Możemy głosować na polityka dekady, bo tak naprawdę rezultaty pracy rządu Tuska i Kaczyńskiego, a raczej rezultaty braku pracy tych panów, zobaczymy za parę lat..
Śmieszne jest też zgrywanie przez niego męża opaczności, który zapowiada reformy mające uratować nas przed kryzysem. Rychło w czas. Miał na to 4 lata. Wolał jednak grać w piłkę i zadłużać państwo.
Lepiej późno, niż wcale. Poza tym oceniam zeszły rok, nie zeszłą kadencję.
RadoslavZ napisał/a:
Plus dla człowieka, który przewodniczył komisji, której jedynym celem było dokopanie przeciwnikowi politycznemu.
Na ile jestem w stanie to stwierdzić (nie śledziłem prac komisji zbyt uważnie, bardziej mnie interesował efekt końcowy w postaci raportu), Kalisz odwalił kawał dobrej roboty, rzetelnie rozpracowując sprawę, nie pozwolił swojej komisji zmienić się w medialny cyrk (co spotkało większość poprzednich) ani narzędzie czyjejś autopromocji, nie próbował też za wszelką cenę dokopać przeciwnikom, tylko doprowadził do przyjęcia dość wyważonego i merytorycznego raportu (co również większości poprzednich komisji się nie udawało). Plus mu się, moim zdaniem, zdecydowanie należy.
RadoslavZ napisał/a:
Następny produkt piaru. Człowiek, który jeszcze kilka lat temu wydawał pismo o profilu konserwatywnym, który składał przysięgę poselską odwołując się do Boga nagle zaczyna zgrywać antyklerykała i mesjasza lewicy. Pytam więc za co ten plus?
Za to, że obnażył bezideowość SLD i zrobił wyłom w monopolu konserwatystów w Sejmie. Żeby nie było niedomówień - też go nie lubię, nie wierzę w szczerość jego poglądów i nie spodziewam się po jego partii żadnych fajerwerków, poza medialnymi. Ale jakiś pozytywny ferment już zrobił i tym sobie na plus zasłużył.
RadoslavZ napisał/a:
Jedno można powiedzieć. Stał się do bólu niemedialny.
Kaczyński niemedialny? Ciekawe, bo ja go w mediach widzę non-stop i nie wiem, kto w takim razie zasługuje na miano medialnego.
RadoslavZ napisał/a:
Osobiście tak się zastanawiam czy w ogóle jest sens nadawać komuś tego typu tytuły. Bo jeśli już nadać to komu? Tak jak Michał ludziom, których jedyną zasługą jest to, że mają dobry PR albo że udało im się zgnoić oponenta?
Za PR wyróżniłem tylko Palikota i po części Tuska. Za gnojenie nie wyróżniłem nikogo.
To się jeszcze okaże, bo jak na razie to tych reform nie widać, za to dużo się o nich mówi. No ale dużo też się mówi o napięciach w Zatoce Perskiej, ale to nie znaczy wcale, że mamy wojnę.
Michał Domański napisał/a:
do przyjęcia dość wyważonego i merytorycznego raportu
Czytałeś?
Michał Domański napisał/a:
Ciekawe, bo ja go w mediach widzę non-stop i nie wiem, kto w takim razie zasługuje na miano medialnego
Rostowski, Pawlak, Tusk - wszyscy przed Kaczyńśkim, przynajmniej w czasie kampanii i przynajmniej wg tego raportu:
Przy okazji widać tę słynną bezstronność mediów Polsce. Kaczyńskiego w negatywnym świetle pokazywano przez 30% czasu, a Tuska przez niecałe 5%. Chyba nie muszę dopowiadać, że tę statystykę znacząco zawyżył bezstronny TVN?
W takim razie co takiego w zeszłym roku zrobił wg. Ciebie Tusk, że zasłużył na tytuł polityka roku? Tylko nie pisz jeszcze raz o tym, że po raz drugi z rzędu wygrał wybory, bo to żaden argument.
Michał Domański napisał/a:
Lepiej późno, niż wcale.
Jak słusznie zauważył Macias jak na razie jesteśmy świadkami szumnych zapowiedzi reform. Co z tego wyjdzie zobaczymy za jakiś czas.
Michał Domański napisał/a:
nie próbował też za wszelką cenę dokopać przeciwnikom, tylko doprowadził do przyjęcia dość wyważonego i merytorycznego raportu
Założenie komisji było proste i jasne. Dokopać Ziobrze i Kaczyńskiemu. Od początku to było jasne, bo wszyscy o tym mówili. Raport w 100% wypełnił ten plan.
Michał Domański napisał/a:
Ciekawe, bo ja go w mediach widzę non-stop i nie wiem, kto w takim razie zasługuje na miano medialnego.
To że kogoś w mediach pokazują nie znaczy, że jest medialny.
Michał Domański napisał/a:
Za PR wyróżniłem tylko Palikota i po części Tuska.
No właśnie. Ja uważam, że wyróżnianie polityka za to, że ma dobry PR jest nietrafione. No chyba, że tworzymy kategorię "PR roku w polityce".
_________________ Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
To się jeszcze okaże, bo jak na razie to tych reform nie widać, za to dużo się o nich mówi.
Ale to "mówienie" jest już na etapie przygotowywania ustaw, a nie gdybania.
macias napisał/a:
Czytałeś?
Czytałem.
macias napisał/a:
Rostowski, Pawlak, Tusk - wszyscy przed Kaczyńśkim, przynajmniej w czasie kampanii i przynajmniej wg tego raportu:
Ściągnij ten raport i zobacz wykres na stronie 19. Pod względem obecności w mediach Kaczyński ustępował tylko Tuskowi, a resztę stawki wyprzedził o kilka długości.
RadoslavZ napisał/a:
W takim razie co takiego w zeszłym roku zrobił wg. Ciebie Tusk, że zasłużył na tytuł polityka roku? Tylko nie pisz jeszcze raz o tym, że po raz drugi z rzędu wygrał wybory, bo to żaden argument.
Jest to argument, bo wybory, czy się to nam podoba czy nie, stanowią jakiś wyznacznik skuteczności polityka. Ale nawet pomijając wybory, była jeszcze choćby unijna prezydencja, która zebrała więcej niż dobre oceny.
RadoslavZ napisał/a:
Założenie komisji było proste i jasne. Dokopać Ziobrze i Kaczyńskiemu. Od początku to było jasne, bo wszyscy o tym mówili.
Przykłady proszę, najlepiej cytat z samego Kalisza.
RadoslavZ napisał/a:
To że kogoś w mediach pokazują nie znaczy, że jest medialny.
Znaczy. Chyba że go pokazują z racji pełnionej funkcji, ale Kaczyński żadnego stanowiska państwowego nie piastuje.
RadoslavZ napisał/a:
No właśnie. Ja uważam, że wyróżnianie polityka za to, że ma dobry PR jest nietrafione.
Za PR sam w sobie to i owszem, ale w moich wyróżnieniach PR był tylko częścią uzasadnienia.
Ale to "mówienie" jest już na etapie przygotowywania ustaw, a nie gdybania.
Już na tym etapie? Wow, jestem pod wielkim wrażeniem, że zaledwie po pięciu latach od objęcia władzy mówienie jest już na etapie przygotowywania ustaw.
Michał Domański napisał/a:
Jest to argument, bo wybory, czy się to nam podoba czy nie, stanowią jakiś wyznacznik skuteczności polityka.
Stanowią co najwyżej wyznacznik jego popularności.
Michał Domański napisał/a:
była jeszcze choćby unijna prezydencja, która zebrała więcej niż dobre oceny.
Świat pogrąża się w kryzysie, państwa bankrutują, deficyt ledwo mieści się w konstytucyjnych ramach, ale nie martwice się Polacy, bo macie Donalda Tuska, człowieka, który po zaledwie czterech latach rządów przeszedł z "etapu słów" do" etapu przygotowywania ustaw" i dzięki któremu nasza prezydencja w UE, z której kompletnie nic nie wynika, zebrała więcej niż dobre oceny. Uff, odetchnąłem z ulgą.
Michał Domański napisał/a:
Chyba że go pokazują z racji pełnionej funkcji, ale Kaczyński żadnego stanowiska państwowego nie piastuje.
Ale jest szefem największej opozycyjnej partii. I zgadzam się - o medialności nie świadczy ilość czasu antenowego.
To się jeszcze okaże, bo jak na razie to tych reform nie widać, za to dużo się o nich mówi.
Ale to "mówienie" jest już na etapie przygotowywania ustaw, a nie gdybania.
Gotowe ustawy to były juz w szufladach 4 lata temu. Potem mieliśmy kilka "ofensyw legilslacyjnych" , premiera w sejmie pilnującego posłów, wymówki o wetach prezydenta ( czemu przez półtora roku po smierci Kaczyńskiego nie udało się przegłosowa tych ustaw nie wie nikt) - sorry ale to już chyba za dużo ściemy aby się cieszyc, że coś znowu jest na etapie "przygotowywania".
czemu przez półtora roku po smierci Kaczyńskiego nie udało się
przegłosowa tych ustaw nie wie nikt
Jak to czemu? Po koalicjant nie pozwalał. Teraz ewentualne porażki można zwalić na społeczeństwo, które nie pozwoliło Platformie na samodzielne rządzenie.
Jeszcze można zgonic na prezydencję albo poopowidac o okręcie na wzburzonym morzu kryzysu.
Tak się zastanawiam - gdzie jest granica naiwności w naszym społeczeństwie.
Już na tym etapie? Wow, jestem pod wielkim wrażeniem, że zaledwie po pięciu latach od objęcia władzy mówienie jest już na etapie przygotowywania ustaw.
Też bym wolał, żeby się za to zabrali cztery lata temu, ale jak już powiedziałem, oceniam tu zeszły rok, a nie zeszłą kadencję.
macias napisał/a:
Stanowią co najwyżej wyznacznik jego popularności.
Gdyby tak było, to wybory prezydenckie w 1995 wygrałby w cuglach Jacek Kuroń, który popularnością i zaufaniem bił wszystkich na głowę, tylko jakoś przełożyć tego na głosy nie potrafił.
macias napisał/a:
Świat pogrąża się w kryzysie, państwa bankrutują, deficyt ledwo mieści się w konstytucyjnych ramach
Deficyt to akurat mieliśmy w tym roku znacznie poniżej prognoz, a pozostałe kwestie są raczej poza zasięgiem Tuska.
macias napisał/a:
Ale jest szefem największej opozycyjnej partii. I zgadzam się - o medialności nie świadczy ilość czasu antenowego.
Jak najbardziej świadczy. Odwieczne prawo reklamy: nieważne co mówią, byle po nazwisku. Palikot, żeby daleko nie szukać, nie wypromował się dzięki zachwytom mediów, tylko dzięki kontrowersjom, jakie skutecznie w nich wywoływał.
[ Dodano: 2012-01-06, 12:06 ]
BTW: byłoby miło, gdyby jednak ktoś jeszcze zechciał wskazać swoje plusy i minusy, a nie tylko dyskutować o moich.
Gdyby tak było, to wybory prezydenckie w 1995 wygrałby w cuglach Jacek Kuroń, który popularnością i zaufaniem bił wszystkich na głowę
Źródło poproszę.
Michał Domański napisał/a:
Deficyt to akurat mieliśmy w tym roku znacznie poniżej prognoz, a pozostałe kwestie są raczej poza zasięgiem Tuska.
Faktycznie - wielki sukces. Mieć deficyt poniżej prognoz. Generalnie jak patrzę na spełnione postulaty PO to mam wrażenie, że wszystko jest poza zasięgiem Tuska.
Michał Domański napisał/a:
Odwieczne prawo reklamy: nieważne co mówią, byle po nazwisku.
Czy jeśli odpowiednio często będziemy pokazywali na antenie kamień polny, to ten kamień będzie wg Ciebie medialny?
Odwieczne prawo reklamy: nieważne co mówią, byle po nazwisku.
Może i tak jest w reklamie ale trochę zaklinasz rzeczywistośc takimi stwierdzeniami.
Pewnie znasz wyniki
badań Fundacji Batorego , które w jednoznaczny sposób wskazują na faworyzowanie jedynej słusznej partii.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach