Wysłany: 2012-02-02, 13:46 Zmarł kolejny autorytet III RP.
Zmarła polska noblistka Wisława Szymborska. Mówi się, że o zmarłych należy mówić tylko dobrze albo wcale. Czy to jest aby na pewno uczciwe? Od wczorajszego wieczora ciągle słyszę jedynie same peany na jej cześć. Wydawać by się mogło, że była człowiekiem bez skazy. Ludzie mówią jaką to dobrą i ciepłą osobą była noblista. To z pewnością prawda. Tak samo jak prawdą jest, że była niezwykle uzdolnioną poetką. Czy to aby na pewno jest powód, aby robić z niej autorytet narodowy? Nie wspomina się, że miała w swoim życiu okres, którego delikatnie mówiąc nie powinna być dumna. Nie chodzi mi tu nawet o jej wiersze sławiące komunistyczny ustrój, ale chociażby rezolucji, jaką podpisała wraz z innymi intelektualistami tamtego okresu. Tyczyła się ona tzw. procesu kurii krakowskiej, w którym w oparciu o sfingowane dowody 3 osoby skazano na karę śmierci(wyroków na szczęście nie wykonano) a 6 pozostałych na dożywotnie pozbawienie wolności. Wisława Szymborska i inni twórcy poparli wyroki żałując jednocześnie, że tylko 3 osoby skazano na śmierć. Jakoś nie kojarzę, aby wyraziła skruchę z tego powodu. Dziś rozmawiałem z człowiekiem, który był w głębokim szoku, gdy dowiedział się ode mnie o tym fakcie, z życia noblistki. Nic dziwnego. Skąd miał bowiem o tym wiedzieć? W szkole o tym nie uczyli, mainstreamowe media praktycznie o tym milczały(i wciąż milczą), zewsząd dochodzą tylko ogólne zachwyty nad jej twórczością. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że uważam zasadę o mówieniu o zmarłych dobrze albo wcale za bardzo sztuczną i nieuczciwą. Sztuczną, bo zamyka usta tym, którzy dostrzegają rysy na życiorysie zmarłego. Nieuczciwą, bo sprawia, że ludzie nieobeznani wyrabiają sobie jego skrzywiony, nie do końca zgodny z rzeczywistością obraz.
Dla mnie Wisława Szymborska była wspaniałą poetką, ale zdecydowanie nie autorytetem narodowym, jaki niektórzy próbują z niej zrobić.
_________________ Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
Zgadza się Radek... Tylko niestety prawica robi to samo a może jeszcze gorzej. Prawo i Sprawiedliwość notorycznie ignoruje życiorys swojej eks-kandydatki do Senatu Katarzyny Łaniewskiej (tzw. "babci Józi"). Ta kobieta była gorliwą stalinistką! Prześladowała swoje koleżanki na studiach za to, że ubierały się po.... "amerykańsku"! Teraz cały PiS milczy w przypadku towarzyszki Łaniewskiej, towarzysz Jasiński czy towarzysz Karski milczy! A jak zdiagnozować posła Jana Tomaszewskiego, który 13 grudnia 1983 roku będąc w Alicante poparł Stan Wojenny? Który w potem w 2011 roku mówił, że jest z Jarosławem Kaczyńskim od dwóch lat? Chyba pedał???
Nie tylko ona. Dla PiSuarów autorytetami są ludzie tacy jak sędzia Andrzej Kryże czy ubecka donosicielka Zyta Gilowska.
Zresztą jaki kraj takie takie autorytety. Wystarczy popatrzeć na kult Wojtyły. Jest na poziomie Stalina za czasów jego rządów.
Nawaliłem językowych byków. Ja to się zawsze zastanawiałem jak to jest, że "wybitny powstaniec warszawski", niejaki Romuald Kaczyński i jego równie wybitna małżonka Jadwiga dostali pod koniec lat czterdziestych willę na Żoliborzu podczas gdy innych powstańców wieszano...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach