Niestety po angielsku, ale polecam. Nie wiem, na ile te dane są prawdziwe, ale wg autorów w Szwajcarskich domach znajduje się ok. 500 000 sztuk broni. Sporo, jak na 7 milionowe państewko. A to mój ulubiony cytat:
Cytat:
The key to freedom is the ability to be able to defend yourself, and if you don’t have the tools to do that then you are at the mercy of anyone who wants to put you away. And the tools for that are guns.
Niestety po angielsku, ale polecam. Nie wiem, na ile te dane są prawdziwe, ale wg autorów w Szwajcarskich domach znajduje się ok. 500 000 sztuk broni. Sporo, jak na 7 milionowe państewko. A to mój ulubiony cytat:
Cytat:
The key to freedom is the ability to be able to defend yourself, and if you don’t have the tools to do that then you are at the mercy of anyone who wants to put you away. And the tools for that are guns.
Brednie i tyle - gdyby liczba broni jaką posiadaja obywatele miała decydujący wpływ na przestępczość to stan Teksas nie przewodził by rankingu morderstw. Z drugiej strony; ten norweski świr zamordował swoje ofiary z legalnie posiadanej broni-stosując twoja płaska logikę; gdyby jej nie miał pewnie by żyli.
Albo skonstruowałby bombę, bo przecież już raz to zrobił. Z drugiej strony, gdyby ktoś na wyspie miał broń, to nie musiałoby zginąć tylu ludzi.
Mołojec napisał/a:
gdyby liczba broni jaką posiadaja obywatele miała decydujący wpływ na przestępczość to stan Teksas nie przewodził by rankingu morderstw
Nie znam tego rankingu, natomiast chętnie porozmawiam na temat roli imigrantów w tych statystykach, bo jak wiadomo Teksas graniczy z Meksykiem. Na przykład taki raport: http://www.ccis-ucsd.org/PUBLICATIONS/wrkg131.pdf i wnioski:
Cytat:
Our results help explain these trends. Illegal immigration
is correlated with higher violent crime rates, while greater border enforcement has had a role in reducing property crime rates.
Każda szumowina na ulicy może wymachiwać legalnie nożem, i jestem w takim wypadku bezbronny. Będąc świadkiem przestępstwa też zareagować nie mogę. Z drugiej strony byłem już w sytuacji kiedy grożono mi nożem i to że nie straciłem portfela zawdzięczam jedynie swojej dobrej kondycji i zdrowym nogom. Gdyby jednak w tamtej sytuacji człowiek który chciał mnie okraść miał broń palną mógłby mi po prostu strzelić w plecy, dlatego rozumiem i zwolenników i przeciwników liberalizacji przepisów.
Każda szumowina na ulicy może wymachiwać legalnie nożem, i jestem w takim wypadku bezbronny.
Szumowiny mają to do siebie, że mogą wymachiwać czym chcą. Zakaz posiadania broni palnej nie dotyczy przestępców, ponieważ przestępca to ktoś, kto z definicji za nic ma prawo. A więc prawo pozbawia broni tylko obywateli, nie przestępców.
sparrow88 napisał/a:
Z drugiej strony byłem już w sytuacji kiedy grożono mi nożem i to że nie straciłem portfela zawdzięczam jedynie swojej dobrej kondycji i zdrowym nogom
Nie każdy jest w dobrej kondycji i ma zdrowe nogi. A co zrobisz, jak zapukają do drzwi Twojego domu? Też zaczniesz uciekać? Zresztą pojedyncze przypadki nie stanowią argumentu za ograniczaniem czegokolwiek, inaczej musieli byśmy zakazać wielu rzeczy, przez które innym dzieje się krzywda.
A co zrobisz, jak zapukają do drzwi Twojego domu? Też zaczniesz uciekać?
Nie. Ale jestem pewien że gdybym miał broń, nie otwierałbym ludziom drzwi mając ją w ręku, więc raczej by mi się nie przydała. To samo się tyczy napaści na ulicy - mając w siebie wycelowaną broń albo nóż przy szyi nikt raczej w rewolwerowca bawić się nie będzie. Jedyna nadzieja w tym, że jakiś świadek będzie ją miał pod ręką.
Ale jestem pewien że gdybym miał broń, nie otwierałbym ludziom drzwi mając ją w ręku, więc raczej by mi się nie przydała.
Nie zrozumieliśmy się. Pukanie to był eufemizm. Chciałem się zapytać jakimi środkami broniłbyś się, gdyby wtargnęli do Twojego domu uzbrojeni bandyci?
sparrow88 napisał/a:
To samo się tyczy napaści na ulicy - mając w siebie wycelowaną broń albo nóż przy szyi nikt raczej w rewolwerowca bawić się nie będzie.
Oczywiście, że nie. Ale jest też aspekt psychologiczny. Przeciwnicy powszechnego dostępu do broni lubią o nim zapominać. Łatwiej paść ofiarą przestępstwa, kiedy jest się bezbronnym.
W opisanym przez Ciebie zdarzeniu podniosłeś, że gdybyś zaczął uciekać przed uzbrojonym w pistolet napastnikiem, to mógłby Ci strzelić w plecy. Ale przecież mógłbyś równie dobrze oddać mu portfel. Czy odchodzący z Twoim portfelem napastnik nie stanowiłby wówczas dla uzbrojonego w pistolet sparrowa łatwego celu?
Myślę że po napadzie z bronią w ręku raczej nie odwrócił by się na pięcie i nie odszedł pogwizdując ulubioną melodię.
A co by zrobił według Ciebie?
sparrow88 napisał/a:
Touché. W takiej sytuacji broń faktycznie by się przydała.
No więc właśnie. Wiesz sparrow, pomijając fakt, że miło Cie znowu widzieć na forum, to chciałem zauważyć, że i może niekoniecznie chodzi o to, żebyś pistolet mógł kupić jak pomidora w sklepie. Niech na broń będą zezwolenia, ale niech nie będą rozdawane uznaniowo - tak jak teraz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach