Wysłany: 2011-12-19, 15:52 Kim Dzong Il nie umarł, ale jego idea niestety żyje.
Nie powinno się cieszyć z czyjegoś nieszczęścia a już tym bardziej z czyjejś śmierci, ale są przypadki, że przynajmniej się tego nie żałuje. Dziś zmarł Kim Dzong Il, komunistyczny zbrodniarz i psychopata, który najpierw wraz ze swoim ojcem a później już sam doprowadził swój naród do totalnego upodlenia. Współtworzył państwo, które poziomem totalitaryzmu równać się może jeśli nie przewyższa III Rzeszę i stalinowski ZSRR. Obecna Korea Płn. to jeden wielki koncentracyjny obóz, w którym więzi się miliony ludzi.
Kim Dzong Il zmarł, ale mało prawdopodobne wydaje się, aby stworzony przez niego koszmar się skończył. Trzeba tylko mieć nadzieję, że jego następca nie posunie tego szaleństwa naprzód.
p.s. Pytanie do tow. Mołojca. Jak to się dzieje, że tak na prawdę każde państwo, w którym wdrażane są idee komunizmu staje się państwem totalitarnym?
_________________ Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
Ale co Ty, Radek - przecież Korea Płn. to kraina mlekiem i miodem płynąca, tylko burżuazyjne media nie przepuszczają takich informacji. Idę o zakład, że w odpowiedzi przeczytasz post w stylu "a u was biją murzynów, faszysto".
Co do tematu - zmian nie będzie z prostego powodu. Jest kryzys a Korea nie ma ropy. Nikt nie ma interesu w tym, żeby obalać dyktatora i wyłożyć bezzwrotną pożyczkę. Myślę, ze skończy się na próbach ucywilizowania Korei Płn. Z całą pewnością USA i + reszta świata postara się, żeby ograniczyć przy okazji potencjał nuklearny Korei Płn., ale na nic więcej bym nie liczył.
Wysłany: 2011-12-21, 08:38 Re: Kim Dzong Il nie umarł, ale jego idea niestety żyje.
RadoslavZ napisał/a:
Współtworzył państwo, które poziomem totalitaryzmu równać się może jeśli nie przewyższa III Rzeszę i stalinowski ZSRR.
W stosunku do własnych obywateli zdecydowanie przewyższa III Rzeszę a licząc procentowo stalinowski ZSRR pewnie też.
macias napisał/a:
Myślę, ze skończy się na próbach ucywilizowania Korei Płn. Z całą pewnością USA i + reszta świata postara się, żeby ograniczyć przy okazji potencjał nuklearny Korei Płn., ale na nic więcej bym nie liczył.
Źle usłyszałeś. Nie będzie próby ucywilizowania Korei.
Z całą pewnością USA i + reszta świata NIE postara się, żeby ograniczyć przy okazji potencjał nuklearny Korei Płn. - ich potencjał nuklearny jest prawie żaden. Kilka głowic których nie mają czym skutecznie przenieść. W terroryzm się nie bawią, w światowej polityce za mocno nie mieszają. Korea Pd. i Japonia są już przyzwyczajone do posiadania takiego sąsiada.
Dlaczego nie będzie ucywilizowania Korei Pn.? Ponieważ to by prowadziło (wcześniej czy później) do zjednoczenia a na to nie zgadzają się Chińczycy. Ich amerykańskie pieski liżą rany po militarnej i finansowej katastrofie w Iraku więc też nie będą podskakiwać.
Nawet po prawicowych zbrodniarzach (Franco, Pinochet i inni) państwa się podnosiły. Nie potrzeba do tego pomocy z zewnątrz ale potrzeba przynajmniej neutralnego podejścia.
Z całą pewnością słońce wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie. Nikt nie wie, co sie teraz wydarzy w Korei Płn.. Nikt, oczywiście oprócz Aimara.
Z całą pewnością słońce wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie.
Robisz postępy. Jednak czasem udaje ci się zapamiętać coś co gdzieś usłyszałeś. Gratuluję.
macias napisał/a:
Nikt nie wie, co sie teraz wydarzy w Korei Płn.. Nikt, oczywiście oprócz Aimara.
W poprzednim poście też wiedziałeś
Przemyślałeś swoje brednie i już nie wiesz? Może zamiast nabijać posty (jak każdy troll) wniesiesz coś nowego do tematu
Mam nadzieję, że komunizm (umownie ta nazwę traktuję) w tym kraju upadnie, ale nie w sposób rewolucyjny, lecz kontrolowany. Z tych skąpych wiarygodnych informacji, które docierają z tego piekła wynika, że naród ten ma ostro przeprany umysł. Wypuszczenie ich wszystkich z tego więzienia, jakim jest ten chory kraj nie przysłużyłoby im się. Tak samo, jak nie przysłużyłoby się Korei Południowej.
W kraju rządzi pewnie wojsko, bo wątpię, aby nowy Kim miał realną władzę, raczej wydaje mi się, że to wariat i psychopata. Ktoś go musi kontrolować, bo na pewno zaczęliby już strzelać. A jeśli jest kontrolowany, to jego władza jest iluzoryczna. Taki symbol dla zagłodzonych więźniów - bo nazywać ich obywatelami to przesada. Gdyby ten system tam upadł, co jest mało realne (a na pewno brak przesłanek ku temu), to kraj ten należałoby poddać wieloletniej kwarantannie.
Z tych skąpych wiarygodnych informacji, które docierają z tego piekła wynika, że naród ten ma ostro przeprany umysł.
Ktoś słusznie zauważył(nie pamiętam czy ktoś z tego forum), że bardzo często uciekinierzy z KRLD będąc już w bezpiecznym miejscu, z dala od represyjnego reżimu wciąż wypowiadali się z uwielbieniem o ukochanym przywódcy Kim Dzong Ilu. W sumie mnie to nie dziwi. Ludzie, którzy przez całe życie są na każdym kroku są poddawani takim manipulacjom o jakim się nam nie śniło muszę w końcu sfiksować. Mam wrażenie, że gdyby dziś w jakiś sposób tamtejszy system upadł wielu obywateli byłej już wtedy KRLD nie umieliby żyć w nowej rzeczywistości.
^qqłka napisał/a:
W kraju rządzi pewnie wojsko, bo wątpię, aby nowy Kim miał realną władzę, raczej wydaje mi się, że to wariat i psychopata.
Nie wiem jaki jest stan jego umysłu, ale raczej wygląda na gościa, który za bardzo nie wie co się wokół niego dzieje. Sprawia wrażenie jakiegoś takiego naćpanego.
_________________ Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
udzie, którzy przez całe życie są na każdym kroku są poddawani takim manipulacjom o jakim się nam nie śniło muszę w końcu sfiksować. Mam wrażenie, że gdyby dziś w jakiś sposób tamtejszy system upadł wielu obywateli byłej już wtedy KRLD nie umieliby żyć w nowej rzeczywistości.
Dlatego też napisałem, że gdyby ten system tam upadł, co jest mało realne, to kraj ten należałoby poddać wieloletniej kwarantannie.
Widziałem jakiś czas temu program o Korei Północnej, wypowiadali się w nim też uciekinierzy z reżimu. W wielu przypadkach nie potrafili oni ułożyć sobie życia w Korei Południowej. Wolny kraj był dla nich czymś tak zdumiewającym, że nie radzili sobie z podstawową egzystencją. Mieszkańcy Korei Północnej są już tak uzależnieni od swojego przywódcy i reżimu, iż myślę, że nie ma szansy, aby poradzili sobie w wolnym świecie. Totalitaryzm uzależnia społeczeństwo od jednostki, narzuca swoją wolę i swoje zdanie. Po tak długim czasie nie istnieje w człowieku pojęcie "w mojej opinii". Liczy się tylko opinia władzy. Tak to wygląda w Korei. Ludzie nie mają już swojego zdania i swoich poglądów. Zostały one w nich całkiem stłumione.
RadoslavZ napisał/a:
raczej wygląda na gościa, który za bardzo nie wie co się wokół niego dzieje. Sprawia wrażenie jakiegoś takiego naćpanego.
Dokładnie Zresztą, najprawdopodobniej i tak nie ma pojęcia co się dzieje, gdyż za sznurki pociągają generałowie.
Tak się zastanawiam, czy istnieje w ogóle możliwość upadku reżimu północno-koreańskiego? Moim zdaniem niekoniecznie, gdyż żadnemu z zainteresowanych nie jest to do końca na rękę. I tak:
- obecne władze KRL-D – z wiadomych przyczyn
- USA - potrzebują 'tego złego' w Azji;
- Chiny - mają tam obecnie największe wpływy i którym w ogóle jakakolwiek destabilizacja sytuacji, może przynieść tylko straty gospodarcze;
- Korea Południowa - w razie upadku KRL-D musiałby wziąć na siebie odpowiedzialność za tę ludność, a do tego potrzeba pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy.
Być może chciałaby tego Japonia (osłabienie konkurencyjnej Korei Południowej i utrata bezpośredniego zagrożenia z strony KRL-D) albo Rosja, ale to są interesanci zdecydowanie z drugiego szeregu ze zbyt małymi wpływami.
Wczoraj czytałem gdzieś o tym, że osobom, które niedostatecznie okazywały swój żal i smutek po śmierci "ukochanego przywódcy" trafiają do obozów pracy.
_________________ Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
Najlepszy jest manewr z kalendarzami. WSZYSCY (osoby prywatne i instytucje) mają OBOWIĄZEK wymiany kalendarzy ponieważ w starych:
- są życzenia zdrowia dla Ukochanego Przywódcy
- nie ma daty śmierci Ukochanego Przywódcy
Jedyne z czym można porównać Koreę Północną to z orwellowską Oceanią. Wszędzie w koło wojna. W Koreii Połodniowej ludzie żebrzą na ulicy a amerykańscy imperialiści tylko czychają aby zniszczytć przepiękną Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną. Tak naprawdę jednak Korei klanu Kimów nie da się porównać nawet z III Rzeszą. Miliony ludzi umierających z głodu podczas gdy wojskowi i panująca dynastia opływają w luksusach. Dziwi mnie, że Chiny nie chcą w żaden sposób wpłynąć na północnokoreański reżim. To chyba jedyny kraj na świecie którego Koreańczycy by posłuchali. Jedyną nadzieją pozostaje fakt, że nowy przywódca- Kim Dzong Un uczył się w Europie i może chociaż trochę zliberalizuje gospodarkę co dałoby zagłodzonemu narodowi trochę odetchnąć.
Pol Pot również. Prawda jest taka, że europejskie szkoły to od dziesięcioleci także wylęgarnia lewackich idei. Nie liczyłbym więc na to, że Kim Dzong Un zacznie liberalizować gospodarkę Korei.
_________________ Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach