Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

e-Polityka.pl - Strona Główna Serwisu


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Polityka zagraniczna wełdug Obamy ...

Czyją wizje polityki zagranicznej preferujecie ..
Obamy
52%
 52%  [ 11 ]
Mc'caina
47%
 47%  [ 10 ]
Głosowań: 21
Wszystkich Głosów: 21

Autor Wiadomość
punisher

Dołączył: 23 Wrz 2008
Posty: 4
Wysłany: 2008-10-02, 10:37   

Thomas napisał/a:
Wiesz ninka, każdy kij ma dwa końce, a co jeśli trafisz na takiego króla/królową która wygląda jak nasz obecny prezydent (zrobisz trybunał stanu ze zględu na "krzywe zęby", albo "niereprezentacyjną postawę" [nie żebym twierdził że nasz prezydent ma cos takiego..] ?? ;) :) ).

To o czym mowisz to monarchia absolutna.
Wydaje mi sie ze ninka podobnie jak ja jest zwolenniczka monarchii ale takiej konstytucyjnej gdzie prawa króla beda jasno okreslone. Gdzie beda dzialaly niezalezne instytucje takie jak trybunal stanu ktory zawsze moze sciac krola ktory wykracza poza swoje kompetencje.
 
 
Forum Bot
Reklama


Wysłany: Dzisiaj 7:59   

 
 
Roch 
Aktywny wyborca
rojalista



Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 118
Wysłany: 2008-10-02, 16:07   

sparrow88 napisał/a:
Trzymając stronę Busha przez 8 lat z pewnością działał dużo i na plus

Bush to zwykły głupiec realizujący przy pomocy państwa własne interesy.
sparrow88 napisał/a:
Jak dla mnie żołnierzyki pokroju McCaina nie są wiarygodni w dyplomacji, a już na pewno mniej niż prawnik po Harvardzie i jednocześnie absolwent stosunków międzynarodowych.

Rozumiem ze wiarygodni dla Ciebie są ex premier i prezydent w końcu prawnicy, ba! nawet doktor i profesor :mrgreen:
_________________
On mi się nie podoba. -Dlaczego? -Gdyż mu nie dorównywam. -Odpowiedział ktoś tak kiedy?" F. Nietzsche
 
 
sparrow88 
Działacz rady osiedlowej


Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 229
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2008-10-02, 17:21   

Roch napisał/a:
Bush to zwykły głupiec realizujący przy pomocy państwa własne interesy.

A jak nazwiesz tych co wspierają głupca?

Roch napisał/a:
Rozumiem ze wiarygodni dla Ciebie są ex premier i prezydent w końcu prawnicy, ba! nawet doktor i profesor


Musisz wyskakiwać z takimi ekstremami? :mrgreen: Od nich lepszy jest sprzedawca z Biedronki.
 
 
ninka 
Aktywny wyborca


Dołączyła: 02 Mar 2008
Posty: 126
Wysłany: 2008-10-03, 16:21   

Moze to i dziwne co napisze,ale ja cenie Busha i Jego polityke. Troche Jego styl rzadzenia przypominal capo di tutti , ale - jak wiadomo- gra sie tak jak pozwala przeciwnik.
Nie sadze zeby styl rzadzenia Obamy - jesli dojdzie od wladzy ( jest to najdluzsza kampania prezydencka ) - bedzie sie zasadniczo roznil od obecnego.
Ameryka ma ta niewdzieczna role swiatowego policjanta, ale ktos ta brudna robote musi robic.
Irak ? destabilizacja i walki sunnitow i szyitami, balansowanie na granicy zysku i straty, mysle o ropie. Ale jeszcze caly czas zysku.
Iran i jego connection z Chinami.
Chiny - powoli przejmujace wladze nad Afryka.
i globalizacja, ktora jak narazie polega na plajcie bankow , czyli straty znowu zaplaci ciulacz - podatnik, czyli skarb panstwa jako zyrant.
Nastepny prezydent moze przestac spac. Jest zle.
 
 
wiklif 
Wojewoda



Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 16777192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-01, 18:03   

http://www.youtube.com/wa...feature=channel

Łgarz i kłamca, mam nadzieję, że przegra te wybory :twisted:

[ Dodano: 2008-11-01, 18:12 ]
ninka napisała:
Cytat:
Moze to i dziwne co napisze,ale ja cenie Busha i Jego polityke.


To nie jest dziwne, to jest żałosne...

ninka napisała:
Cytat:
Ameryka ma ta niewdzieczna role swiatowego policjanta, ale ktos ta brudna robote musi robic.


Konkrety proszę. Jakiego policjanta? A kto niby jest tym obywatelem a kto złoczyńcom przed którym USA (policjant) chroni?

ninka napisała:
Cytat:
Irak ? destabilizacja i walki sunnitow i szyitami, balansowanie na granicy zysku i straty, mysle o ropie. Ale jeszcze caly czas zysku.
Iran i jego connection z Chinami.
Chiny - powoli przejmujace wladze nad Afryka.


Zlepek nic nie znaczących zdań mających sugerować, że ich autorka posiada jakąś wiedzę na tematy na które jej nie posiada :twisted:
_________________
Ameryka nie ma przyjaciół, ona ma tylko aktualne sojusze. Kiedyś wspomagała Mudżahedinów w Afganistanie, potem z tymi samymi walczyła. W czasach wojny Iraku z Iranem USA wspomagała Saddama, kto dziś o tym pamięta? A potem oni sami obalili Saddama.
 
 
sparrow88 
Działacz rady osiedlowej


Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 229
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2008-11-01, 22:19   

ninka napisał/a:
Ameryka ma ta niewdzieczna role swiatowego policjanta, ale ktos ta brudna robote musi robic.

Pewnie. Byli już tacy co wjeżdżali w różne kraje pod ciekawymi pretekstami - Lebensraum, korytarz eksterytorialny, dręczenie mniejszości narodowych itp - fakt, rola potrzebna i niewdzięczna.
 
 
ninka 
Aktywny wyborca


Dołączyła: 02 Mar 2008
Posty: 126
Wysłany: 2008-11-01, 23:16   

Cytat:
Zlepek nic nie znaczących zdań mających sugerować, że ich autorka posiada jakąś wiedzę na tematy na które jej nie posiada :twisted:
_________________


pewnie, ze zadnej wiedzy nie posiadam...tak sobie czasem tylko czytam...

http://www.spiegel.de/wir...,458968,00.html

Zacznij sie juz uczyc chinskiego sparrow...przyda sie..:)

http://www.zeit.de/2004/48/China_2fS_9fdamerika

bez sensu zadluzyly sie Stany w Chinach, bez sensu. Oni robia brudna robote a inni zbieraja szmal....ze tez Amerykanom nigdy ten kompleks szlachetnego kowboja , nie minie.
 
 
wiklif 
Wojewoda



Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 16777192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-01, 23:36   

ninka napisała:
Cytat:
pewnie, ze zadnej wiedzy nie posiadam...tak sobie czasem tylko czytam...

http://www.spiegel.de/wir...,458968,00.html

Zacznij sie juz uczyc chinskiego sparrow...przyda sie..:)

http://www.zeit.de/2004/48/China_2fS_9fdamerika


Dlaczego zakładasz, że forumowicze znają język niemiecki? A może jakieś kompleksy i braki w wiedzy próbujesz rekompensować chwaleniem się znajomością tego języka? A może właśnie zakładasz celowo, że nikt go nie za na tyle dobrze aby wyciągnąć z artykułu wnioski i zweryfikować to co napisałaś? No cóż, muszę cię zmartwić, znajomość języka obcego nie równa się umiejętności czytania ze zrozumieniem, zresztą to się tyczy także języka ojczystego ...

Artykułów na temat polityki Chin wobec Afryki powstało już mnóstwo i nie trzeba naprawdę szukać na niemieckojęzycznych stronach:
http://www.psz.pl/tekst-1...acja-w-praktyce
http://www.psz.pl/tekst-1...-wobec-Zimbabwe
http://www.psz.pl/tekst-1...in-wobec-Sudanu
http://www.psz.pl/tekst-1...-Chin-wobec-RPA

ale pisanie, że Chiny przejmują władzę w Afryce to gruba przesada, to, że inwestują w Afryce, udzielają pomocy finansowej dyktatorom afrykańskim wynika jedynie z chęci importowania z tego kontynentu surowców mineralnych, a także w mniejszym stopniu zdobywania na forum ONZ głosów poparcia dla swojej polityki.
_________________
Ameryka nie ma przyjaciół, ona ma tylko aktualne sojusze. Kiedyś wspomagała Mudżahedinów w Afganistanie, potem z tymi samymi walczyła. W czasach wojny Iraku z Iranem USA wspomagała Saddama, kto dziś o tym pamięta? A potem oni sami obalili Saddama.
 
 
Racjo Prawica
Aktywny wyborca



Dołączył: 03 Kwi 2008
Posty: 135
Wysłany: 2008-11-01, 23:38   

Pisanie o McCainie per "żołnierzyk", jest wyrazem braku szacunku dla patrioty, który mógłbyć, uwolniony z niewoli z racji pochodzenia (jego ojciec, był oficerem), a mimo tego pozostał u azjatów, gdyż nie chciał opuścic swoich kompanów. Wstyd panie sparrow88. McCain, więcej czasu spędził w niewoli na torturach, niż Obama w senacie, w którym był zagubiony :mrgreen:

Po za tym, z tego co się orientuję to Obama, nie jest prawnikiem, gdyż dopiero w wieku około 30 lat uzyskał magistra praw, ma także licnecjata z politologi, więc... .

Nie zdziwiłbym jak za 50 lat przezydentura Busha, będzie dobrze oceniana. Dzisiaj, przecież Truman, jest na ogół oceniany pozytywnie, a tak samo wieszano na nim psy m.in. za wojnę w Korei. Zobaczycie, że o ile teraz docenia się Trumana, za walkę z komunistami, choć wtedy komuniści byli dwojako postrzegani, szczególnie przez zachodnich intelektualistów, dzisiaj zaś muzułmanie nie są uznawani za takich wrogów, za jakich będą uważani, za 50 lat właśnie. Może to trochę karkołomna teza, ale coś w niej jest

[ Dodano: 2008-11-01, 23:46 ]
wiklif napisał/a:
Konkrety proszę. Jakiego policjanta? A kto niby jest tym obywatelem a kto złoczyńcom przed którym USA (policjant) chroni?

Chociażby, Nas w grudniu 1980 roku. Kojarzysz telefon Cartera (za namową Brzezińskiego) do Breżniewa i komunikacie prasowym, o ewentualnym pogorszeniu stosunków amerykańsko-rosyjskimi, po którym sowiety wycofały się z pod naszych granic?. Ot jeden z wielu przykładów... .
_________________
My katolicy najmocniej przepraszamy, że w 1984 roku był nieurodzaj orzeszków ziemnych w Gambonie Północnym... i za co jeszcze mamy przepraszać?
 
 
wiklif 
Wojewoda



Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 16777192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-02, 00:22   

Racjo Prawica:
Cytat:
Pisanie o McCainie per "żołnierzyk", jest wyrazem braku szacunku dla patrioty, który mógłbyć, uwolniony z niewoli z racji pochodzenia (jego ojciec, był oficerem), a mimo tego pozostał u azjatów, gdyż nie chciał opuścic swoich kompanów.


Według takiego sposobu myślenia generał Jaruzelski też jest wielkim patriotą, który był zesłany na Syberię i dzielnie walczył w II Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Henryka Dąbrowskiego przeciw Niemcom. Co jednak nie usprawiedliwia jego późniejszych działań w PRLu gdy był u władzy tak samo jak nie usprawiedliwia McCaina, ze zawsze wiernie jak piesek wspierał Busha we wszystkich jego działaniach a teraz próbuje wmówić ludziom, ze nie będzie Bushem bis.

Racjo Prawica:
Cytat:
Chociażby, Nas w grudniu 1980 roku. Kojarzysz telefon Cartera (za namową Brzezińskiego) do Breżniewa i komunikacie prasowym, o ewentualnym pogorszeniu stosunków amerykańsko-rosyjskimi, po którym sowiety wycofały się z pod naszych granic?. Ot jeden z wielu przykładów... .


Po pierwsze to są bardziej domniemania i spekulacje o czym piszesz niż fakty, przecież wiadomo, że w 1979 roku ZSRR uwikłał się w wojnę w Afganistanie i Rosjanie nie byli zainteresowani prowadzeniem działań zbrojnych na dwa fronty, po drugie gospodarka ZSRR ledwo wytrzymywała wyścig zbrojeń co dodatkowo nie zachęcało ZSRR do interwencji w Polsce.

A po trzecie to o czym piszesz to nie żadne "strażnikowanie" tylko zwykła cicha dyplomacja USA w imieniu WŁASNYCH interesów a nie Polskich.

Tak samo jak tarcza antyrakietowa ma chronić USA a nie Polskę. Ponadto to o czym piszesz miało miejsce prawie 30 lat temu, więc nie pisz mi o roli "strażnika" czy "policjanta" USA w polityce międzynarodowej bo ta jeśli kiedykolwiek taka była to z końcem zimniej wojny się skończyła.

[ Dodano: 2008-11-02, 00:38 ]
Cytat:
Nie zdziwiłbym jak za 50 lat przezydentura Busha, będzie dobrze oceniana.


Dobrze oceniana? A niby za co? Za jeden z największych kryzysów finansowych w dziejach USA? Za oszukanie milionów Amerykanów, że Irak ma broń masowej zagłady i chce jej użyć? Za śmierć ponad 3500 żołnierzy amerykańskich w tej bezsensownej wojnie?

[ Dodano: 2008-11-02, 09:37 ]
Za 50 lat kadencja Busha będzie też zapewne kojarzona z pierwszymi krokami zmierzającymi do ograniczania wolności obywatelskich pod płaszczykiem walki z terroryzmem. Mam tu na myśli ustawę "Patriot Act". Poza tym wypłynięcie na światło dzienne praktyk z Guantanamo pokazało, że USA są JEDYNYM na świecie państwem wysokorozwiniętym, który przetrzymuje i torturuje ludzi bez żadnych orzeczeń sądowych. I to ma być ten strażnik wartości jakimi są demokracja i wolność?
_________________
Ameryka nie ma przyjaciół, ona ma tylko aktualne sojusze. Kiedyś wspomagała Mudżahedinów w Afganistanie, potem z tymi samymi walczyła. W czasach wojny Iraku z Iranem USA wspomagała Saddama, kto dziś o tym pamięta? A potem oni sami obalili Saddama.
 
 
sparrow88 
Działacz rady osiedlowej


Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 229
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2008-11-02, 09:41   

wiklif napisał/a:
Po pierwsze to są bardziej domniemania i spekulacje o czym piszesz niż fakty, przecież wiadomo, że w 1979 roku ZSRR uwikłał się w wojnę w Afganistanie i Rosjanie nie byli zainteresowani prowadzeniem działań zbrojnych na dwa fronty, po drugie gospodarka ZSRR ledwo wytrzymywała wyścig zbrojeń co dodatkowo nie zachęcało ZSRR do interwencji w Polsce.

ZSRR bez problemu mogło sobie pozwolić na interwencję w Polsce. Oni już tu byli.
Cytat:
Polskę opuściło ok. 56 tys. żołnierzy wraz z m.in. 599 czołgami, 390 działami i moździerzami, 202 samolotami, 20 wyrzutniami rakiet operacyjno-taktycznych. Naszą wschodnią granicę przekroczyły 5203 transporty kolejowe z 22 934 wagonami i 131 samochodów ciężarowych.

http://www.rzeczpospolita...ecjal_a_14.html

Poza tym wojna w Afganistanie, chociaż kosztowna - nie osłabiała nazbyt znacząco potencjału Sowietów.
Cytat:
W tym samym czasie wojska radzieckie w Afganistanie liczyły od 80 000 do 104 000 żołnierzy (według raportów CIA[4] z 1987 w apogeum konfliktu liczba żołnierzy radzieckich wynosiła 120 000


Cytat:
Wojna w Afganistanie spowodowała przyspieszony upadek Związku Radzieckiego, mimo iż w stosunku do całości budżetu wojskowego coroczne koszta interwencji były niskie (mniej niż 3 % każdego roku[4]), systematycznie rosnące koszta wojny zamknęły się kwotą ponad 100 mld dolarów amerykańskich (częściowo zrekompensowaną przez obowiązkowe dostawy gazu ziemnego[4] z Afganistanu do ZSRR, eksploatację bogactw naturalnych okupowanego kraju oraz podporządkowaniu większości jego gospodarki ZSRR)

http://pl.wikipedia.org/w..._w_Afganistanie

To że wojna dopiero się zaczynała, oznaczało że Rosjanie nie byli jeszcze wystarczająco wykrwawieni.

Racjo Prawica napisał/a:
Pisanie o McCainie per "żołnierzyk", jest wyrazem braku szacunku dla patrioty, który mógłbyć, uwolniony z niewoli z racji pochodzenia (jego ojciec, był oficerem), a mimo tego pozostał u azjatów, gdyż nie chciał opuścic swoich kompanów. Wstyd panie sparrow88. McCain, więcej czasu spędził w niewoli na torturach, niż Obama w senacie, w którym był zagubiony


Postąpił honorowo - co nie znaczy że nie jest żołnierzykiem, uwielbiającym wywijać szabelką, co pokazał popierając atak na Irak. I nie wiem czy to, że był torturowany ma jakiś wpływ pozytywny na jego kwalifikacje do bycia prezydentem.
 
 
wiklif 
Wojewoda



Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 16777192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-02, 09:52   

sparrow88 napisał:
Cytat:
ZSRR bez problemu mogło sobie pozwolić na interwencję w Polsce.


Ale to, że tego nie zrobili nie wynika jeszcze, że był to efekt jednego telefonu z Waszyngtonu. Poza tym jak widać w tamtych czasach USA posługiwało się znakomicie dyplomacją, co było m.in. widać podczas przeciągania Chin w tamtym okresie na swoją stronę i antagonizowania ich stosunków z ZSRR. A za kadencji Busha? Była jakaś subtelna dyplomacja? Czy raczej wymachiwanie szabelką i grożenie wszystkim w około z którymi USA było nie po drodze wpisaniem ich na listę państw "osi zła"?
_________________
Ameryka nie ma przyjaciół, ona ma tylko aktualne sojusze. Kiedyś wspomagała Mudżahedinów w Afganistanie, potem z tymi samymi walczyła. W czasach wojny Iraku z Iranem USA wspomagała Saddama, kto dziś o tym pamięta? A potem oni sami obalili Saddama.
 
 
Racjo Prawica
Aktywny wyborca



Dołączył: 03 Kwi 2008
Posty: 135
Wysłany: 2008-11-02, 12:12   

wiklif napisał/a:
Według takiego sposobu myślenia generał Jaruzelski też jest wielkim patriotą, który był zesłany na Syberię i dzielnie walczył w II Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Henryka Dąbrowskiego przeciw Niemcom. Co jednak nie usprawiedliwia jego późniejszych działań w PRLu gdy był u władzy tak samo jak nie usprawiedliwia McCaina, ze zawsze wiernie jak piesek wspierał Busha we wszystkich jego działaniach a teraz próbuje wmówić ludziom, ze nie będzie Bushem bis.

Już samo zestawienie McCaina ze zbrodniarzem Jaruzelskim (który w Hrubieszowie, zwalczał podziemnie antykoministyczne, spiritu movens czystek antysemickich w LWP, nazwał 44 ofiary z Pomorza, za rykoszety kul, odpwoeidzialny za prawie 100 ofiar śmiertelnych podczas stanu wojennego, aha i wcale nie oddał władzy dobrowolnie - po prostu nie miał innego wyjścia, dlaczego zatem, nie oddał władzy w 1985 roku?), trąci herezją.
Jeśli, chodzi o wspieranie Busha, przez McCaina, to nie jest do konca tak. Tajemnicą poliszynela, jest fakt, że w 2000 roku był blisko przejścia do demokratów. Krytykował on Busha, za zbytni konserwatyzm. I za styl uprawiania polityki, czy "wierny piesek", powiedział by do swojego pana, że nie masz serca, rozumu i odwagi? - pytanie retorycznie nie odpowiadaj!.
wiklif napisał/a:
A po trzecie to o czym piszesz to nie żadne "strażnikowanie" tylko zwykła cicha dyplomacja USA w imieniu WŁASNYCH interesów a nie Polskich

A jaki interes mieli Amerykanie, dzwonieniu do Breżniewa, tzw. gorąca linia (to jest fakt, a nie plotka) i powiedzenie, mu że jak rosyjskie wojska nie opuszczą granic, to stosunki rosyjkso-amerykańskie ulegną pogorszeniu?.
wiklif napisał/a:
Po pierwsze to są bardziej domniemania i spekulacje o czym piszesz niż fakty, przecież wiadomo, że w 1979 roku ZSRR uwikłał się w wojnę w Afganistanie i Rosjanie nie byli zainteresowani prowadzeniem działań zbrojnych na dwa fronty

Rozumiem, przez to, że nie wierzysz w możliwą interwencję radziecką w grudniu 1981 roku?
wiklif napisał/a:
Dobrze oceniana? A niby za co? Za jeden z największych kryzysów finansowych w dziejach USA? Za oszukanie milionów Amerykanów, że Irak ma broń masowej zagłady i chce jej użyć? Za śmierć ponad 3500 żołnierzy amerykańskich w tej bezsensownej wojnie?

Chyba nie sądzisz, że Bush jest winny kryzysowi?. Tak samo Hoover w 1929 roku, nie był winny krachowi!. Chociaż jemu współcześni wierzyli w jego winę. W Korei zginęło ponad 50 tyś. amerykańskich żołnierzy i miliony koreańczyków. Prawica krytykował Trumana za utratę Chin, na rzecz komunistów, liberałowi gardzili nim, mówiąc, że jest to tylko "sklepikarz-nieudacznik", a także uzurpatorem. Za granicą Truman był nienawidzony, wierzono, że prowadził on tzw. wojnę bakteriologiczną, aby uśmiercać koreańskie dzieci. Uważano, że Truman jest odpwoiedzialny za zimną wojnę... . Mimo to dzisiaj Truman, obecnie jest postrzegany jako wielki prezydent. Tak samo, może być z Bushem. Operacja w Iraku, może być oceniana jako efekt uboczny w walce z terroryzmem, tak samo jak wojna w Korei jest postrzegana jako efekt uboczny w walce z komunzimem.
_________________
My katolicy najmocniej przepraszamy, że w 1984 roku był nieurodzaj orzeszków ziemnych w Gambonie Północnym... i za co jeszcze mamy przepraszać?
 
 
wiklif 
Wojewoda



Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 16777192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-02, 12:31   

Racjo Prawica napisał:
Cytat:
Jeśli, chodzi o wspieranie Busha, przez McCaina, to nie jest do konca tak.


Dlaczego próbujesz przekręcać kota do góry nogami jak sam dobrze wiesz, że to co sugerujesz jest kłamstwem? Czy tak trudno przyznać, że Bush był kiepskim i złym prezydentem a McCain go wspierał? Czyżby nie pasowało to do twojego postrzegania świata i burzyło twój światopogląd więc postanowiłeś iść w zaparte? Że niby McCain nie jest kłamcą i nie popierał Busha? Kpisz czy o drogę pytasz?

Cytatów McCaina i jego wypowiedzi, ze jest kłamca i aktywnie popierał Busha jest tak wiele, że zaprzeczając im tylko kompromitujesz sam siebie. Wiem, ze można nie lubić Obamy, ale to jeszcze nie oznacza, że trzeba mieć klapki na oczach.

A o tym, że McCain popierał Busha świadczą chociażby te jego wypowiedzi.:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Na drugim filmiku McCain przyłapany przez redaktora na kłamstwie nie potrafi się z zakłopotania wysłowić :twisted:

[ Dodano: 2008-11-02, 13:07 ]
Racjo Prawica napisał:
Cytat:
Chyba nie sądzisz, że Bush jest winny kryzysowi?.


Całemu kryzysowi pewnie nie, ale w bardzo dużym stopniu się do niego przyczynił. Gdy Bill Clinton (demokrata) obejmował urząd prezydenta USA jego poprzednik Bush senior powiększył zadłużenie kraju w ciągu 4 lat o 1 462 miliardy dolarów, Clinton za swojej 8 letniej kadencji urzędowania powiększył zadłuzenie USA o 1 609 milarda dolarów. Ale za to Bushowi juniorowi w ciągu ostatnich 8 lat udało się zwiększyć to zadłużenie o kolejne 3 995 miliarda dolarów:
http://www.japomagam.com/...uzenie-usa.html

Łatwo policzyć, że większość obecnego zagranicznego zadłużenia USA, które wynosi 9,6 biliona dolarów w głownej mierze odpowiada obecny prezydent Bush, gdyż gdy obejmował władzę zadłużenie USA wynosiło w 2001 r. 5,7 bilona dolarów. Żaden prezydent w całej historii USA nie zadłużył tak kraju jak obecny Bush.

Ponadto:
Od 2000 roku liczba Amerykanów żyjących w ubóstwie wzrosła o 4.9 miliona.
W pierwszych trzech kwartałach ub. roku 603,139 Amerykanów – o 40.15% więcej niż w identycznym okresie 2006 roku – złożyło wnioski o uznanie bankructwa.

W pierwszym kwartale 2007 roku 635,159 Amerykanów straciło domy z powodu niespłacania pożyczek hipotecznych, o 100% więcej niż w tym samym okresie 2006 roku.

Zadłużenie Amerykanów na kartach kredytowych doszło do $813 miliardów. Niemożność spłacania miesięcznych rat w określonym terminie sprawia, że oprocentowanie wzrasta podwójnie a nawet potrójnie, co stawia dłużników w jeszcze gorszej sytuacji.

Średnia cena paliw podskoczyła z $1.39 za galon w styczniu 2000 roku do 3.07 w styczniu 2007 roku, a dziś jest jeszcze wyższa.

Ceny paliw grzewczych podskoczyły w porównaniu z ub. rokiem o 11%. W rezultacie miliony starszych wiekiem, ubogich Amerykanów polega na pomocy z programu Low Income Energy Assistance przy opłatach za ogrzewanie domów. Mimo to, w 2007 roku prez. Bush zwrócił się do Kongresu o zmniejszenie funduszy na ten cel o $379 milionów.

Departament Rolnictwa (USDA) szacuje, że w latach 2001-2006 liczba głodnych rodzin w USA wzrosła o 26% (nie licząc bezdomnych). W 2006 roku USDA podjął próbę ukrycia tego problemu wprowadzając zakaz używania w oficjalnych oświadczeniach słowa "głód" i zastępując je określeniem "bardzo niska gwarancja żywnościowa".

Za administracji Busha korporacyjne giganty, jak Microsoft i Wal-Mart zdołały wydrzeć $12 miliardów z federalnych grantów dla małego biznesu. Prawo nakazuje przyznawanie małym biznesom (mniej niż stu pracowników) 23% rządowych kontraktów. W rzeczywistości dostają około 5%.

http://www.polishdailynew...rchiwum&id=6035

Ale oczywiście Bush dobrze rządził i nie odpowiada wcale za kryzys, prawda Racjo? :mrgreen: Argumenty muszą boleć, prawda? :twisted:

[ Dodano: 2008-11-02, 13:14 ]
A ten wykres wzrostu zadłużenia USA za rządów Republikanów jest po prostu cudowny :twisted: http://www.japomagam.com/..._debt_chart.jpg
_________________
Ameryka nie ma przyjaciół, ona ma tylko aktualne sojusze. Kiedyś wspomagała Mudżahedinów w Afganistanie, potem z tymi samymi walczyła. W czasach wojny Iraku z Iranem USA wspomagała Saddama, kto dziś o tym pamięta? A potem oni sami obalili Saddama.
 
 
Racjo Prawica
Aktywny wyborca



Dołączył: 03 Kwi 2008
Posty: 135
Wysłany: 2008-11-02, 13:30   

wiklif napisał/a:
Ale oczywiście Bush dobrze rządził i nie odpowiada wcale za kryzys, prawda Racjo? Argumenty muszą boleć, prawda?

To, że Amerykanom, żyję się co raz gorzej nie jest wynikiem polityki Busha (nie bronię go, gdyż nie wzbudza on mojej sympatii, ale bronię prawdy - taka, oto drobna różnica). Jeśli tak twierdzisz, to prosze przedstaw mi konkretne jego decyzje i wpływ tych decyzji na: życie przecietnego amrykanina i rynki finansowe. Za kryzys w dużej mierze odpowiedzialne są banki komercyjne, czyli inaczej niż w 1929 roku, które na lewo i prawo rozdawały kredyty na mieszkania, samochody... . Teraz życie na kredycie odbija się czkawkom amerykanom - czy za "wesołą" działalność banków odpowiedzialny jest Bush?. Kapitalizm, ma to do siebie, że czasem przychodzi kryzys, po której musi przyjść czas prosperity i teraz mamy z takim zjwaiskiem do czynienia, to są żelazne zasady ekonomii, a nie polityki Busha!.
Clinton, po prostu miał szczęście rządzić w czasach prosperity, gdyby teraz był głową państwa, też by nic nie zrobił! i ów kryzys nie był by jego winą, tak samo jak, żaden: poliotog, historyk, ekonomista nie oskarża Hoover`a za krach w 1929 roku.
wiklif napisał/a:
Cytatów McCaina i jego wypowiedzi, ze jest kłamca i aktywnie popierał Busha jest tak wiele, że zaprzeczając im tylko kompromitujesz sam siebie. Wiem, ze można nie lubić Obamy, ale to jeszcze nie oznacza, że trzeba mieć klapki na oczach.

Nie przeczę, że McCain nie popierał Busha w kilku kwestiach - przecież wyznają podbone wartości, ale nie zgadzam się, że robił to bałwochwalczo, gdyż znalazły by się cytaty McCaina, w których ostro krytykuję on Busha, np. ten o tym, że nie ma on: rozumu,serca i odwagi. McCain nie jest koniunkturalistą i jako jedyny z kandydatów republikańskich nie dołączył się do chóru, krytykujących operację w Iraku, oczywiscie można to ocenić tak jak Ty, ale dla mnie jest to wyraz odwagi, którą musi się charakteryzować głowa supermocarstwa, a nie Obama, który podczas pierwszej kadencji w senacie pytał się swoich doradców co ma robić?.
_________________
My katolicy najmocniej przepraszamy, że w 1984 roku był nieurodzaj orzeszków ziemnych w Gambonie Północnym... i za co jeszcze mamy przepraszać?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
System reklamy Test

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group