Zastanawiam się, kiedy czeka to nas. Bo to, że nas to czeka, to chyba nikt nie ma wątpliwości, wszak eurokołochoz jeśli idzie o poprawność polityczną i bezstresowe wychowywanie dzieci za wzór stawia sobie właśnie Szwecję.
Powyższy przypadek to oczywiście skrajność, tylko zastanawiam się jak można prawnie regulować kary cielesne? Jakoś nie wydaje mi się żeby ktoś napisał ustawę w której będzie się regulować że można dać klapsa tylko tyłek tylko gołą ręką i pod warunkiem że ów tyłek jest zakryty ubraniem. Myślę że u nas też policja i sądy musiałyby się tym zająć gdyby jakiś nadgorliwiec zgłosił bicie dziecka na ulicy, nieważne jak mocno i czy rzeczywiście dziecku by to szkodziło.
Powyższy przypadek to oczywiście skrajność, tylko zastanawiam się jak można prawnie regulować kary cielesne?
Skrajność i jednocześnie szwedzka, ponura jak dla mnie, rzeczywistość. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że szwedzkie dzieci od małego uczone są w szkołach, że mają prawo zgłaszać na policję kary cielesne wymierzane przez rodziców.
sparrow88 napisał/a:
Myślę że u nas też policja i sądy musiałyby się tym zająć gdyby jakiś nadgorliwiec zgłosił bicie dziecka na ulicy, nieważne jak mocno i czy rzeczywiście dziecku by to szkodziło.
No właśnie. Moim zdaniem zmierza to w złym kierunku. Niestety jak to często bywa skrajność wypiera skrajność.
Dla Ciebie wzorem jest Polska gdzie dzieci sa bite i mordowane w zaciszu domowym a nikt nie reaguje bo nie wypada się wtrącac do rodziny! Kary cielesne to głupota i średniowiecze. Ile dzieci by żyło, ile by uratowano przed krzywdą gdyby w Polsce obowiązywało takie prawo jak w Szwecji?
Dla Ciebie wzorem jest Polska gdzie dzieci sa bite i mordowane w zaciszu domowym
Jasne, napisz jeszcze, że są bite i mordowane w majestacie prawa. Rozumiesz, mam nadzieję, różnicę między klapsem a morderstwem czy maltretowaniem, bo jeśli nie, to bardzo serdecznie współczuję.
Mołojec napisał/a:
bo nie wypada się wtrącac do rodziny
To efekt opiekuńczego państwa, które każe myśleć obywatelowi, że krzywda sąsiada to nie sprawa jego, a państwa i odpowiednich służb. Według mnie widząc dziecko bite przez dorosłego obywatel powinien mieć prawo zbić dorosłego, ale w państwie opiekuńczym za taką reakcję trafił by do więzienia.
Mołojec napisał/a:
Kary cielesne to głupota i średniowiecze
Aż tak tary nie jestem. Klapsy pamiętam i żadna krzywda mi się nie stała. Podobnie jak większości ludzi urodzonych w okresie, w którym nikt nawet nie myślał o zakazywaniu klapsów (swoją drogą afaik taki okres w naszym kraju nazywany jest komunizmem, komunisto).
Mołojec napisał/a:
Ile dzieci by żyło, ile by uratowano przed krzywdą gdyby w Polsce obowiązywało takie prawo jak w Szwecji?
Zlituj się. Artykuł nie traktuje o ojcu, który na ulicy zlał do nieprzytomności swoje dziecko, tylko o takim, który wymierzył wychowawczego klapsa. I nic państwu do tego, jak ten ojciec wychowuje swoje dzieci.
Widzę że Mołojec czerpie garściami z wielkich mistrzów propagandy. Naprawdę nie zrozumiałeś o czym tu się rozmawia, że wciskasz ludziom tanią gadkę o mordowaniu dzieci?
Naprawdę nie zrozumiałeś o czym tu się rozmawia, że wciskasz ludziom tanią gadkę o mordowaniu dzieci?
To jest taki chwyt marketingowy. Najlepiej swoje idiotyczne poglądy uzasadnić dobrem biednych dzieci. Ciekawe ile dzieci uratował komunista Mołojec? I czy udziela się w jakieś organizacji, która takim dzieciom pomaga. W końcu powinien, skoro tak bardzo na sercu leży mu ich dobro.
Zniesienie kar cielesnych i ochronę dzieci przed przemocą wprowadzonow W II RP już na początku lat 20 i była to pierwsza tego typu ustawowa ochrona W Europie.
Obecnie tego typu rozwiązania są normą nie tylko w krajach UE ale także w USA, Kanadzie, Australii czy Nowej Zelandii a więc w krajach gdzie trudno mówic o lewicowym terrorze.
Dzieci nie są własnością rodziców, to ludzie którzy maja swoje prawa.
macias napisał/a:
Klapsy pamiętam i żadna krzywda mi się nie stała.
To tylko twoja subiektywna ocena.
macias napisał/a:
Ciekawe ile dzieci uratował komunista Mołojec? I czy udziela się w jakieś organizacji, która takim dzieciom pomaga.
Zapewne teraz jako bezrobotny będę mógł się temu poświęcić-dziś wręczono nam wymówienia w pracy. A ty co zrobiłes oprócz wypisywania bredni?
Zapewne teraz jako bezrobotny będę mógł się temu poświęcić-dziś wręczono nam wymówienia w pracy
To wiele wyjaśnia. Rozgoryczeniem można tłumaczyć wiele, nawet najdziwniejszych zachowań.
Mołojec napisał/a:
Dzieci nie są własnością rodziców, to ludzie którzy maja swoje prawa.
Tak samo jak rodzic ma prawo do wychowania dziecka wg własnego uznania, bez przemocy. Jeżeli dla ciebie danie dzieciakowi po tyłku jest przemocą - twoja sprawa.
Nikt nie zabrania ci wychowywac dziecka -bicie to nie jest wychowanie tylko przemoc.
ps.
Nie jestem rozgoryczony -nie wiem skąd ten wniosek? Sprawa zapowiadała się od dawna i zwolnienia były kwestią czasu. Zaproponowano mi pracę jak założę firmę. Tzn będę robił to samo, zarabiał mniej i będę pozbawiony część praw.
Obecnie tego typu rozwiązania są normą nie tylko w krajach UE ale także w USA, Kanadzie, Australii czy Nowej Zelandii a więc w krajach gdzie trudno mówic o lewicowym terrorze.
I zapewne jesteś w stanie bez trudu udowodnić,że w tych krajach odsetek zabijanych i maltretowanych dzieci jest znacząco niższy niż u nas.
Mołojec napisał/a:
To tylko twoja subiektywna ocena.
A jaka ma być Twoim zdaniem moja opinia na mój temat? Obiektywna?
Mołojec napisał/a:
Zapewne teraz jako bezrobotny będę mógł się temu poświęcić-dziś wręczono nam wymówienia w pracy. A ty co zrobiłes oprócz wypisywania bredni?
Ja nic nie zrobiłem, ale ja nie udaję święcie oburzonego. A jako robotny co zrobiłeś? Nie mów, że nic - przecież dobro dzieci bardzo leży Ci na sercu.
Mołojec napisał/a:
Dzieci nie są własnością rodziców, to ludzie którzy maja swoje prawa.
A czyją są własnością? Państwa? Twoją? Skoro nie są moją własnością, to rozumiem, że jak wyrzucę z domu, to państwo przygarnie i nie będzie miało do mnie pretensji?
A czyją są własnością? Państwa? Twoją? Skoro nie są moją własnością, to rozumiem, że jak wyrzucę z domu, to państwo przygarnie i nie będzie miało do mnie pretensji?
Tak. Dokładnie tak się stanie-pozbawią cię praw rodzicielskich i koniec.
Jak cię pozbawią praw rodzicielskich to nie płacisz alimentów
Może zanim coś napiszesz następnym razem - sprawdź to:
Cytat:
Pozbawienie rodziców władzy rodzicielskiej nie ma wpływu na zakres praw i obowiązków nie wchodzących w zakres tej władzy. Rodzice nadal korzystają z praw stanu cywilnego: dziecko pochodzi od nich, a zatem:
- ciąży na nich obowiązek alimentacyjny względem dziecka,
- mogą po nim dziedziczyć,
- oraz zachowują prawo do osobistej z nim styczności.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach