Myslę Marcin że Antherdilowi nie o to chodził. Chodzi o to, że obywatel jest zmuszony płacić podatki, uchwalone wolą większości. Uchylanie się od tego obowiązku jest przestępstwem i podlega karze z więzieniem włącznie. I tu państwo używa swych organów przymusu
_________________ "I tak długo jak ludzie bedą myśleli, że dostają "coś" i nie będą się zbytnio martwić o swoją wolność- to będa tolerowali ten system" Ron Paul
Przykład... Jeden przykład na to że w demokratycznym państwie siłą fizyczną odbiera się podatki. Jedno demokratyczne państwo gdzie egzekwowaniem podatków zajmuje się armia???
Siadam po stołem i odszczekuję coś, czego nie miałem ma myśli, a co błyskotliwie odczytałeś - wojsko nie odbiera siłą należnych podatków, nie przychodzi do domów, by okradać ludzi (robią to inne siły porządkowe) - zadowolony?, a teraz jeśli łaska napisz, czy zgadzasz się z maciasem, że wolność jest NADRZĘDNĄ wartością w DEMOKRACJI.
_________________ Społeczeństwo - rzecz, którą definiują jako organizm nieposiadający kształtu fizycznego, nadistota nie zamieszkująca w nikim konkretnym, a zarazem zamieszkująca we wszystkich oprócz ciebie.
Ayn Rand
Cieżko będzie odpowiedzieć na tak postawione pytanie:
Antherdil napisał/a:
Żartujesz, kpisz, nie wiesz czy nie wstydzisz się łgać?
Ja czuję się wolny w demokratycznej Polsce. Ograniczenia, o których wspominasz, nie ograniczają mojej wolności na tyle, żebym zaczął bredzić o zniewoleniu. Zresztą, jako katolik, nie wiesz o wolności zbyt wiele, to przecież oczywiste. Aż dziwne, że przeszkadza Ci obowiązek szkolny i podatki, a nie masz najmniejszego problemu z obowiązkiem uczęszczania na msze święte co niedziela i dawania "co łaska" na tacę.
Liczą się obiektywne fakty, a nie Twoje samopoczucie.
macias napisał/a:
Ograniczenia, o których wspominasz, nie ograniczają mojej wolności na tyle, żebym zaczął bredzić o zniewoleniu.
Ale Ty możesz bredzić o NADRZĘDNOŚCI wolności w DEMOKRACJI, a dziwna to nadrzędność, która podlega (podrzędnym?) ograniczeniom. I nie ma, nie ma żadnej dziedziny życia, w której nie byłoby ingerencji państwa - to jest ograniczenia lub całkowitego pozbawienia wolności wyboru, każde działanie, które podejmuje człowiek jest ograniczane prawem większości (często bardzo umownej)
macias napisał/a:
Aż dziwne, że przeszkadza Ci obowiązek szkolny i podatki, a nie masz najmniejszego problemu z obowiązkiem uczęszczania na msze święte co niedziela i dawania "co łaska" na tacę.
Chodzenie na msze święte co niedzielę i dawanie na tacę jest dobrowolne (wiesz co to znaczy?), za niepójście na mszę czy nie danie na tacę nie czekają mnie żadne (ż-a-d-n-e) konsekwencje ustalone przez demokratyczną wiekszość w postaci aresztowania, grzywny czy ograniczenia działań, jakie mogę podjąć. Czy tak samo wygląda płacenie podatków?
_________________ Społeczeństwo - rzecz, którą definiują jako organizm nieposiadający kształtu fizycznego, nadistota nie zamieszkująca w nikim konkretnym, a zarazem zamieszkująca we wszystkich oprócz ciebie.
Ayn Rand
a teraz jeśli łaska napisz, czy zgadzasz się z maciasem, że wolność jest NADRZĘDNĄ wartością w DEMOKRACJI.
Teoretycznie tak... Praktycznie różnie z tym bywa. Dla mnie przymusowy pobór jest przejawem braku wolności.
Są też pewne kwestie w których znalezienie złotego środka do pełnej wolności jest niemożliwe. Jest nią m.in. palenie tytoniu w miejscach publicznych. Człowiek palący uważa że zakazy łamią wolności obywatelskie, tymczasem ja, niepalący i zagorzały wróg papierosów twierdze że gdy musze wdychac to gówno bez swojej woli tez łamie się moją wolność...
_________________ Przeżyliśmy trzy zabory, przeżyjemy i Kaczory...
Liczą się obiektywne fakty, a nie Twoje samopoczucie.
Nie ma czegoś takiego jak obiektywne fakty.
Antherdil napisał/a:
I nie ma, nie ma żadnej dziedziny życia, w której nie byłoby ingerencji państwa
Ingerencja państwa w różne dziedziny życia nie jest dla mnie jakąś szczególnie uciążliwa. Nie odczuwam jej na co dzień. Co do miejsc, w które państwo nie zagląda, to znam takie jedno - jest nim sypialnia. Bardzo chętnie zacząłby zaglądać tam kościół, ale państwo póki co mu na to nie pozwala. Z dwojga złego, wybieram państwo jako podmiot zdecydowanie mniej ingerujący w moją prywatność i zdecydowanie mniej ograniczający moją wolność.
Antherdil napisał/a:
Chodzenie na msze święte co niedzielę
No niestety, jeśli jesteś katolikiem to na msze chodzić musisz. Patrz 3. przykazanie.
Antherdil napisał/a:
za niepójście na mszę czy nie danie na tacę nie czekają mnie żadne (ż-a-d-n-e) konsekwencje w postaci aresztowania
Ty na pewno jesteś katolikiem ? Nie uczęszczanie na msze święte to grzech ciężki, bo łamie 3. przykazanie. Za grzechy ciężki idzie się do piekła, nie pamiętasz ? Jako katolik, powinieneś być przerażony.
Co do miejsc, w które państwo nie zagląda, to znam takie jedno - jest nim sypialnia.
W niektórych krajach środki antykocepcyjne są przez państwo refundowane, a we wszystkich całe wyposażenie sypialni opodatkowane (nie pisząc już o tym, od którego momentu można - bezkarnie - , a do którego jeszcze nie uprawiać seks).
macias napisał/a:
Ty na pewno jesteś katolikiem ? Nie uczęszczanie na msze święte to grzech ciężki, bo łamie 3. przykazanie. Za grzechy ciężki idzie się do piekła, nie pamiętasz ? Jako katolik, powinieneś być przerażony.
W przypadku państwa nie ma takiej perspektywy; przestępczo-urzędniczy aparat przymusu nie mówi o tym, co się stanie po śmierci, jeśli zignoruje się przymus szkolny, podatki, regulacje, nakazy, zakazy i dyrektywy (unijne). To nie jest przedmiot dobrowolnej wiary i dobrowolnie wynikających z niej ograniczeń, nie można zostać "ateistą" i nie płacić podatków (nie dawać na tacę), nie przestrzegać prawa stanowionego w państwie (nie postępować zgodnie z Dekalogiem, Katechizmem KK).
Marcin Adamczyk napisał/a:
Antherdil napisał/a:
a teraz jeśli łaska napisz, czy zgadzasz się z maciasem, że wolność jest NADRZĘDNĄ wartością w DEMOKRACJI.
Teoretycznie tak...Praktycznie różnie z tym bywa.
Demokracja to wola większości, wystarczy, że jedna osoba nie zgadza się z tą wolą, by wolność teoretycznie, praktycznie, i Bóg wie jeszcze jak przestała być nadrzędną wartością, a stała się sloganem ("poszanowanie praw i poglądów mniejszości", a kto ***** szanuje prawa i poglądy mniejszości, która sprzeciwia się podatkom i przymusowi?!)
Marcin Adamczyk napisał/a:
Jest nią m.in. palenie tytoniu w miejscach publicznych.
"Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju" Problemem są miejsca publiczne, którymi dysponuje całe społeczeństwo, a konkretniej większość, choć zasadniczo teoretycznie większość, bo tak naprawdę jej reprezentanci w parlamencie RP, choć i to niekoniecznie, bo mogą być to też niereprezentanci w Bruskeli.
_________________ Społeczeństwo - rzecz, którą definiują jako organizm nieposiadający kształtu fizycznego, nadistota nie zamieszkująca w nikim konkretnym, a zarazem zamieszkująca we wszystkich oprócz ciebie.
Ayn Rand
Ale zawsze Twój proboszcz może nagadać na Ciebie z ambony...
Chciałbym aby jakiś urzędnik MEN mógł tylko na mnie nagadać, gdybym przestał chodzić do szkoły.
_________________ Społeczeństwo - rzecz, którą definiują jako organizm nieposiadający kształtu fizycznego, nadistota nie zamieszkująca w nikim konkretnym, a zarazem zamieszkująca we wszystkich oprócz ciebie.
Ayn Rand
Masz racje, to że głosujesz na PO i nie chodzisz do kościoła, w żadnym wypadku nie oznacza że jesteś liberałem
_________________ "I tak długo jak ludzie bedą myśleli, że dostają "coś" i nie będą się zbytnio martwić o swoją wolność- to będa tolerowali ten system" Ron Paul
W niektórych krajach środki antykocepcyjne są przez państwo refundowane
Co nie znaczy, że państwo zmusza do ich kupowania. Kościół natomiast najchętniej zakazałby antykoncepcji w Polsce, nie bacząc na to, że ktoś chce ich używać.
Antherdil napisał/a:
a we wszystkich całe wyposażenie sypialni opodatkowane
Nie wiedziałem, że w Polsce i innych krajach Europy istnieje przymus kupowania wyposażenia do sypialni. Jeśli tak bardzo przeszkadzają Ci opodatkowane meble, to po prostu ich nie kupuj - nikt Cię do tego nie zmusza.
Antherdil napisał/a:
nie przestrzegać prawa stanowionego w państwie
Mylisz się, można. Przykłady znajdziesz na pewno w zakładach karnych. Podobnie jak w przypadku wiary, przestrzeganie prawa w Polsce jest dobrowolne. Jeśli nie chcesz go przestrzegać, to tego nie rób, ale licz się z konsekwencjami.
Antherdil napisał/a:
kto ***** szanuje prawa i poglądy mniejszości, która sprzeciwia się podatkom i przymusowi?!
Ja szanuję. Jak dla mnie możesz nie płacić podatków.
Zdecydowana większość Polaków nie płaci abonamentu RTV, dlaczego w takim razie nikt go jeszcze nie zniósł, skoro taka jest wola większości ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach