Ciekawe tylko jakie jakosci umyslowe, spoleczne czy intelektualne przez owa slicznie latwa i przyjemna zabawe, zyskuja ....
Skutki są takie:
"Ponieważ byli od dziecka prowadzeni przez rodziców, brak im umiejętności samodzielnego podejmowania decyzji. Rodzice planowali ich życie w najmniejszych szczegółach. Przedstawiciele pokolenia Y mają też nierealistyczne oczekiwania. Problem w tym, że nie mają pojęcia o tym, co to znaczy wykonywać odpowiedzialne zadania. Zostali wychowani na narcyzów, a konfrontacja z rzeczywistością była dla nich wielkim przeżyciem. Dwudziestolatkom brakuje cierpliwości - dorastali w środowisku, gdzie każde działanie jest natychmiast wynagradzane. Nie wiedzą, co to znaczy czekać 15 dni na otwarcie rachunku bankowego, czekać 2 lata na kupno samochodu, na talon itd."
Muszę się przyznać do jednej nieścisłości w tym co napisałem wcześniej, nie wiedziałem, że Japonia ma aż takie zadłużenie
Tak sobie myślę, że bankructwo USA tzn. ogłoszenie przez rząd USA niemożliwości spłaty zagranicznych długów to nie kwestia czy coś takiego nastąpi, ale kwestia czasu. A jeśli upadnie gospodarka USA to i dolar a wówczas surowce, w tym złoto ostro pójdą do góry.
Aż z ciekawości zobaczyłem jak się kształtują ceny tego surowca w ciągu ostatnich lat.
http://www.wiklif.republika.pl/zloto.jpg
Jak widać pomimo pewnych wahań tendencja jest wzrostowa. Gdyby gospodarka USA runęła to prawdopodobnie ceny złota pójdą jeszcze bardziej w górę.
Kryzys światowy potrwa zapewne ze 2 lata jak nie dłużej, w tym czasie ceny złota powinny rosnąć. Myślicie, że warto zainwestować w złoto?
_________________ Ameryka nie ma przyjaciół, ona ma tylko aktualne sojusze. Kiedyś wspomagała Mudżahedinów w Afganistanie, potem z tymi samymi walczyła. W czasach wojny Iraku z Iranem USA wspomagała Saddama, kto dziś o tym pamięta? A potem oni sami obalili Saddama.
Nie wiem czy akurat lewica ze ten marazm odpowiada, ale faktem jest ,ze zyjemy w stanie kontroli totalnej.
Generalnie za stan kontroli totalnej odpowiadają głównie nurty rewolucyjne i post-rewolucyjne, więc jak zwał tak zwał.
ninka napisał/a:
przecietnego mieszkanca Indii musialyby przyprawic o konwulsje radosci.
Lub 1 czy 2 wieki temu przeciętnego mieszkańca Europy.
ninka napisał/a:
coraz czesciej dochodze do wniosku, ze jestesmy zajacami. Tchorzliwe , male zajaczki.
Chomiki w klatce, w której zapewniona jest karma, bezpieczeństwo, w zamian za brak wolności.
ninka napisał/a:
Niby skad mamy miec te fantastyczne czasem nawet ryzykanckie pomysly ?
Pokolenie, którym jesteśmy powoli zaczyna zauważać ten smutny fakt i swoje dzieci wychowa już inaczej, a wtedy może będzie następny skok technologiczny.
plasot napisał/a:
anarchii pierwszych wspólnot plemiennych
A kto to proponuje? Propozycją jest brak zamordyzmu, czyli nakazu i egzekwowania go za pomocą wszelkiej maści kar. A taki system to nie "anarchia pierwszych wspólnot plemiennych".
plasot napisał/a:
Zresztą sami obywatele chcą by kontrolować ich sąsiadów, czy aby przez przypadek nie ma tam pedofila dybiącego na nasze dzieci.
To efekt wychowania społeczeństwa w strachu, co generalnie sprzyja elitom rządzącym w demokracjach.
plasot napisał/a:
Odwieczne marzenie człowieka - stabilizacja w zmieniającym się świecie.
Czy aby na pewno każdego człowieka? Czy aby na pewno takim kosztem? Czy aby na pewno zawsze?
plasot napisał/a:
Nie wiem, jak tam u Ciebie, ale w moim świecie powstaje dużo pięknych rozwiązań technicznych na których i praca i rozrywka są o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze.
Żyjemy w identycznym świecie, kwestia tylko taka : że ja nie zachwycam się unowocześnieniami, bo nadal są one tylko wątpliwie śmieszną karykaturą prawdziwych wynalazków.
Cytat:
Mów za siebie.
Kwestia wysmakowania konkretnych wartości w życiu.
Cytat:
Skutki są takie:
Pomieszanie z poplątaniem.
Cytat:
Juz za pozno....ale nie stracisz.
W czasach inflacji "nietracenie" jest czymś pozytywnym
Weźmy takiego przeciętnego Amerykanina, on jest zbyt głupi, aby nauczyć się obsługi bardziej skomplikowanej komórki czy telewizora plazmowego. Kiedyś czytałem jakieś badania, że większość Amerykanów nie rozumie do końca instrukcji obsługi dołączanych do zwykłych urządzeń.
Taki przeciętny Amerykanin, w odróżnieniu od wiklifów, plasotów i rupertów, doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jest mu potrzebna wiedza o pantofelkach, bo te informacje może w 5 sekund znaleźć w Internecie. Dlatego koncentruje się na wiedzy, która jest mu w życiu naprawdę potrzebna i dlatego właśnie Ameryka jest pierwszą potęga gospodarczą świata, ponieważ Amerykanie już dawno to pojęli. My, Polacy, cieszymy się jacy to jesteśmy mądrzy i wyedukowani, bo wiemy to, sramto i owamto i śmiejemy się z Amerykanów, że są tacy głupi, bo nie wiedzą tego i tamtego, a oni śmieją się z nas, że wszystko tak niby wiemy i klepiemy taką biedę. Amen.
Dlatego koncentruje się na wiedzy, która jest mu w życiu naprawdę potrzebna i dlatego właśnie Ameryka jest pierwszą potęga gospodarczą świata, ponieważ Amerykanie już dawno to pojęli
Zapomnieli tylko nauczyć się liczyć czy stać ich na ten kredyt czy nie.
Macias ,z calym naleznym szacunkiem ,ale Amerykanie pracuja bodaj dwa razy tyle co Europejczycy. Oni wiecznie pracuja ! To jest ich zycie.
Zgadzam sie ze do budowania bogactwa kraju nie jest potrzebna znajomosc budowy stulbi, ale wyksztalcenie akurat nie przeszkadza w zarabianiu lepszych pieniedzy:)
Zapomnieli tylko nauczyć się liczyć czy stać ich na ten kredyt czy nie.
Dawali to brali.
ninka napisał/a:
ale Amerykanie pracuja bodaj dwa razy tyle co Europejczycy
Nie przesadzajmy.
ninka napisał/a:
To jest ich zycie.
To fakt
ninka napisał/a:
Zgadzam sie ze do budowania bogactwa kraju nie jest potrzebna znajomosc budowy stulbi, ale wyksztalcenie akurat nie przeszkadza w zarabianiu lepszych pieniedzy:)
Owszem. Edukacja zawsze się przyda, ale jak sama mówisz : nie przeskadza w zarabianiu, ale i niekoniecznie pomaga.
Edukacja daje rezulataty tylko wtedy, kiedy ktoś jest gotów zapłacić za naszą wiedzę. De facto więc sensem zdobywania wiedzy jest odpowiadanie na potrzeby innych ludzi, o czym już mówiłem wcześniej.
Dołączył: 19 Lis 2005 Posty: 16777192 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-11, 10:20
Cytat:
Rząd USA ogłosił kolejny program pomocy dla sektora finansowego - może on wynieść 2,5 bln dol. ze środków i państwowych, i prywatnych. A Senat USA przyjął pakiet stymulacyjny dla gospodarki za ponad 800 mld dol.
Gdzie jest granica? Czy oni bawią się w licytację kto da więcej?
_________________ Ameryka nie ma przyjaciół, ona ma tylko aktualne sojusze. Kiedyś wspomagała Mudżahedinów w Afganistanie, potem z tymi samymi walczyła. W czasach wojny Iraku z Iranem USA wspomagała Saddama, kto dziś o tym pamięta? A potem oni sami obalili Saddama.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach