Wysłany: 2010-11-16, 18:18 Euro-maskotki, czyli kolejny Polish kicz...
Dwaj bracia bliźniacy (już kojarzeni przez wtajemniczonych z braćmi Kaczyńskimi) będą maskotkami Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Wartość artystyczna tych maskotek pozostawia wiele do życzenia. Stawiają one Polskę i Ukrainę na marginesie europejskiego piłkarstwa a przaśność samego ich przedstawiania może spowodować uznanie obu federacji za przypadkowych i egzotycznych organizatorów. Teraz jednak będzie konkurs na imiona dla maskotek. Boniek chce aby mieli na imię Sławek i Sławko. Złośliwi aby Leszek i Jarek a politycznie nastawieni- Bronisław i Wiktor. Ja mam jednak ciekawszą propozycję. Niech maskotki- ku czci dwóch najbardziej rozpoznawalnych na świecie Polaków Wałęsy i Wojtyły- noszą imiona Bolek i Lolek.
Maskotki nie mają nieść przesłania i mieć wielkiej "artystycznej wartości". Mają się podobać i tyle. Nie muszą ukazywać metafory przemijania i bytu ludzkiego.
Maskotki nie mają nieść przesłania i mieć wielkiej "artystycznej wartości". Mają się podobać i tyle. Nie muszą ukazywać metafory przemijania i bytu ludzkiego.
Tylko, że mało komu się podobają. Są prostackie i pokazują zaściankowość footballu Polski i Ukrainy. Zresztą może i są adekwatne do naszych możliwości piłkarskie. Tak samo jak to cepelistyczne logo.
Maskotki są kiepskie i tyle. Z resztą te z Euro w Austrii i Szwajcarii były tak samo cienkie(nasze są jakby klonami tamtych). Kiedyś maskotka mistrzostw w jakiś sposób wiązała się z państwem gospodarzy. Te chociaż są w barwach narodowych Polski i Ukrainy, to totalnie mi się nie kojarzą z naszymi krajami. Ot takie śmieszne kukiełki.
_________________ Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach