Wystarczy przeczytać pierwsze zdanie aby się zorientować, że wymyślił to ktoś bez mózgu albo z mocno uszkodzonym. Generalnie mityczne "globalne ocieplenie" doprowadzi do obniżenia temperatury. Pseudo-naukowcy chyba już strzelają na oślep aby wreszcie trafić z jakąś pseudo-naukową teorią.
Po pierwsze, to nie "Onecik", tylko artykuł z "Polska the Times". Po drugie, gdybyś przeczytał więcej niż tylko pierwsze zdanie, może byś zrozumiał, że jak najbardziej trzyma się to kupy.
To się trzyma kupy tak jak dziura ozonowa i całe to ekologiczne pie****. Od II wojny światowej pseudo-naukowcy skrzeczą o globalnym ociepleniu i nic z ich teorii nie wynika. Teraz wpadli na nowy pomysł. Będziemy mieli ochłodzenie przez ocieplenie.
Ach przepraszam - zapomniałem, że rozmawiam ze światowej sławy naukowcem, który wie lepiej, jak świat się kręci, więc nie musi się nawet zniżać do merytorycznej polemiki z tym, co przeczyta. O ile w ogóle przeczyta, zamiast zatrzymywać się na pierwszym zdaniu.
Ja po prostu nie wierzę już w to co mi wciskają do głowy. Rzekome globalne ocieplenie służy do straszenia ludzi od kilkudziesięciu lat. Holandia ma zatonąć a wciąż ma się dobrze. I tak od 50 lat. "Za 10-15 lat Holandia zniknie z powierzchni ziemii". Tak samo było z dziurą ozonową, która miała być efektem rozwoju przemysłowego. Rozwój ostatnio raczej nie spowolnił a dziura ozonowa- jak ogłosili niedawno "naukowcy"- zaczęła się regenerować. Ktoś zarabia niezłe pieniądze na tworzeniu bzdurnych teorii, które sącoraz bardziej groteskowe. To jest tylko woda na młyn dla eko-terrorystów, którzy wykorzystują takie farmazony w swoich chorych akcjach. Teorie rodem z niewiarygodne.pl mało ludzi nie wierzących w duchy i katastroficzne teorie raczej mało obchodzą. To jest tak jak z tą najnowszą teorią, że w 2016 roku Chiny wyprzedzą gospodarczo USA. Na początku XXI wieku czytałem, że miało to się stać do 2007.
Proponuję nauczyć się odróżniać "naukowców" od naukowców, a wiedzę czerpać z serwisów naukowych, nie z Onetów, które wypowiedź naukowca przetłumaczą z trzema błędami w każdym zdaniu i wyrwą z kontekstu najefektowniej brzmiący fragment, jeszcze go trochę podkręcając i dodając bzdurny tytuł.
O ile w ogóle przeczyta, zamiast zatrzymywać się na pierwszym zdaniu.
Przepraszam Michał, ale to chyba nie trzeba nawet czytać, żeby stwierdzić, że coś się nie zgadza, skoro zjawisko nazywane ociepleniem prowadzi do spadku temperatur. A w artykule naprawdę nie ma nic odkrywczego - stara śpiewka tylko na nową modłę, dostosowana do nowej sytuacji. Bo oto nagle się okazuje, że wbrew szumnym zapowiedziom temperatura spada zamiast rosnąć, więc trzeba to jakoś wytłumaczyć ludziom. No tak, to powiedzmy im, że temperatura spada, bo rośnie.
Ja mam pytanie - skoro przez dziesięć lat pieprzenia o globalnym ociepleniu i wzroście temperatur, temperatura wzrosła na tyle, że powoduje spadek temperatury, to logicznie rzecz biorąc, po kolejnych 0 latach, tyle że spadku temperatury wszystko powinno wrócić do normy. O co więc chodzi?
[ Dodano: 2011-05-09, 11:22 ]
nicram napisał/a:
Tak samo było z dziurą ozonową, która miała być efektem rozwoju przemysłowego
A o kwaśnych deszczach jakoś cicho. Chyba nie wyszło.
Zwolennicy teorii ocieplenia klimatu zaczynają się już powoli gubić w swoich dywagacjach. Cieszy mnie to jednak. Dzięki temu coraz więcej ludzi dostrzega, że to wszystko to jeden wielki pic mający na celu wyciągnąć kasę od ludzi.
_________________ Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
Przepraszam Michał, ale to chyba nie trzeba nawet czytać, żeby stwierdzić, że coś się nie zgadza, skoro zjawisko nazywane ociepleniem prowadzi do spadku temperatur.
Otóż właśnie trzeba czytać, żeby wiedzieć, o czym się mówi. Rzecz w tym, że ocieplenie jest globalne, a spadek temperatury to lokalny efekt uboczny. Wbrew pozorom jak najbardziej logiczny, bo wpływ topnienia lodów w Arktyce i zmiany kierunku Golfsztromu będzie dla Europy silniejszy niż wpływ globalnego ocieplenia. Ale dla reszty świata już nie.
macias napisał/a:
A o kwaśnych deszczach jakoś cicho.
Ano cicho, bo w czasach, kiedy było głośno, zaostrzono trochę normy emisji zanieczyszczeń dla przemysłu i problem z czasem zmalał. Przynajmniej u nas, bo w Chinach, gdzie normy ekologiczne prawie nie istnieją, sytuacja trochę się pogorszyła.
Ano cicho, bo w czasach, kiedy było głośno, zaostrzono trochę normy emisji zanieczyszczeń dla przemysłu i problem z czasem zmalał.
Ja Cię miałem za poważnego gościa. To są wszystko pierdoły wciskane nam niewiadomo po co.Śnieg w połowie maja w Polsce to zapewne skutek ocielplenia klimatu.
Rzecz w tym, że ocieplenie jest globalne, a spadek temperatury to lokalny efekt uboczny.
Rzecz w tym, że skoro mówimy o globalnym ociepleniu, to mówimy o globalnym ociepleniu. Nie wiem, jak ocieplenie może być globalne, skoro wyklucza się z niego cały kontynent. Przy okazji dziwnym trafem ten, na którym ekoterror ma się dobrze. Druga sprawa jest taka, że jakoś 10 lat temu mimo całej ekokrucjaty nikt nie wspominał o tym, że temperatura będzie spadać, wręcz przeciwnie - różnego rodzaju autorytety straszyły, że jeśli nie powstrzymamy globalnego ocieplenia, to w Polsce będą rosły pomarańcze (strach), a Holandia zniknie z powierzchni ziemi. Nagle, kiedy rzeczywistość trochę przeczy ogólnemu zamysłowi, okazuje się, że mamy spodziewać się czegoś zupełnie innego. Trochę dziwne.
Michał Domański napisał/a:
Ano cicho, bo w czasach, kiedy było głośno, zaostrzono trochę normy emisji zanieczyszczeń dla przemysłu i problem z czasem zmalał.
Mam prostsze wytłumaczenie. Na kwaśnych deszczach nie zarobisz tak dobrze jak na limitach CO2, ponoć odpowiedzialnego za całe to ocieplenie.
Rzecz w tym, że skoro mówimy o globalnym ociepleniu, to mówimy o globalnym ociepleniu. Nie wiem, jak ocieplenie może być globalne, skoro wyklucza się z niego cały kontynent.
Nie wiem czy słyszałeś, ale w dwóch wojnach światowych też nie cały świat brał udział, co jakoś nikomu nie przeszkadza w nazywaniu ich światowymi.
macias napisał/a:
Druga sprawa jest taka, że jakoś 10 lat temu mimo całej ekokrucjaty nikt nie wspominał o tym, że temperatura będzie spadać
Nie?
"Pomimo efektu cieplarnianego i tendencji do ocieplania się klimatu ziemskiego rozwój tego zjawiska w skali regionalnej jest bardzo różny i tak np. przewidywania kierują się w stronę tezy, iż w najbliższych lat, nam być może jeszcze odległych, w Europie, średnia temperatura może spaść nawet do 11oC co będzie spowodowane zanikiem ciepłego prądu zatokowego tzw. Golfsztromu." Tekst zaindeksowany przez Google pierwszego lutego 2002. Starszych już nie chciało mi się szukać.
macias napisał/a:
wręcz przeciwnie - różnego rodzaju autorytety straszyły, że jeśli nie powstrzymamy globalnego ocieplenia, to w Polsce będą rosły pomarańcze (strach), a Holandia zniknie z powierzchni ziemi.
Z tymi pomarańczami w Polsce to wymysł niedouczonych dziennikarzy - ocieplenie postępuje zbyt wolno, żeby nawet nasze wnuki tego doczekały. A Holandia jak najbardziej może zniknąć - jak myślisz, gdzie się podzieje woda z arktycznej czapy lodowej?
macias napisał/a:
Nagle, kiedy rzeczywistość trochę przeczy ogólnemu zamysłowi, okazuje się, że mamy spodziewać się czegoś zupełnie innego.
Rzeczywistość niczemu nie przeczy - średnia temperatura cały czas rośnie zgodnie z przewidywaniami, tylko jest to wzrost zbyt wolny, żeby było go widać za oknem - czego nie są w stanie zrozumieć "sceptycy", którym się wydaje, że jak śnieg w Polsce nie przestał padać, to problem nie istnieje. Śnieg będziemy mieli i za sto lat, tylko w nieco mniejszych ilościach.
macias napisał/a:
Mam prostsze wytłumaczenie. Na kwaśnych deszczach nie zarobisz tak dobrze jak na limitach CO2, ponoć odpowiedzialnego za całe to ocieplenie.
Czy to "prostsze wytłumaczenie" opiera się na jakichś dowodach?
A Holandia jak najbardziej może zniknąć - jak myślisz, gdzie się podzieje woda z arktycznej czapy lodowej?
A jak myślisz, gdzie się podzieje wyporność arktycznej czapy, kiedy arktyczna czapa zniknie? Podpowiedź: jeśli wrzucisz do wody kostkę lodu, to po jej stopieniu poziom wody sie nie zmieni.
No to gdzie podzieje się tak woda, Michale?
Michał Domański napisał/a:
Rzeczywistość niczemu nie przeczy - średnia temperatura cały czas rośnie zgodnie z przewidywaniami
Mój sceptycyzm nie polega na tym, że nie wierzę we wzrost temperatury na świecie - bo i czemu miałbym w niego nie wierzyć. Mój sceptycyzm polega na tym, że nie wierzę, żeby ten wzrost był winą człowieka.
Michał Domański napisał/a:
jak śnieg w Polsce nie przestał padać
Nie tyle nie przestał padać, ale zaczął padać w maju.
Michał Domański napisał/a:
Czy to "prostsze wytłumaczenie" opiera się na jakichś dowodach?
Rozumiem, że uważasz, że średnia temperatura na świecie przez miliony lat utrzymywała się na tym samym poziomie, i zaczęła rosnąć 100 lat temu, kiedy człowiek zaczął budować swoje fabryki, tak?
A jak myślisz, gdzie się podzieje wyporność arktycznej czapy, kiedy arktyczna czapa zniknie? Podpowiedź: jeśli wrzucisz do wody kostkę lodu, to po jej stopieniu poziom wody sie nie zmieni.
Czapa pokrywa nie tylko Morze Arktyczne, ale i północną Rosję, Grenlandię i liczne mniejsze wyspy. W ziemię wszystko nie wsiąknie, więc musi spłynąć.
macias napisał/a:
Rozumiem, że uważasz, że średnia temperatura na świecie przez miliony lat utrzymywała się na tym samym poziomie, i zaczęła rosnąć 100 lat temu, kiedy człowiek zaczął budować swoje fabryki, tak?
Przez miliony lat owszem, temperatura się zmieniała, ale nigdy w takim tempie, jak w ostatnim stuleciu. Możesz oczywiście uważać to za przypadkową zbieżność, ale jakie masz inne wytłumaczenie tego faktu, niż działalność człowieka?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach