Z Toba ciężko dyskutować, bo zachowujesz się jakbyś pozjadał wszystkie rozumy zupełnie nie rozumiejąc podstaw prawa i zasad ochrony wartości intelektualnej. Nie mam żadnych argumentów aby cie przekonać dopóki nie poświęcisz trochę czasu na dokształcenie, abyś był wstanie je w ogóle zrozumieć.
To tak jakbyś twierdził, że ocean na czerwony kolor nigdy wcześniej go nie oglądając i kłócił się z innym, że wcale nie jest niebieski.
Dołączył: 06 Sie 2010 Posty: 51 Skąd: Londyn/Warszawa
Wysłany: 2011-07-11, 13:56
macias napisał/a:
a jak ściągnę film, to chyba nikt tego filmu nie traci, co nie? Druga sprawa - idziesz do więzienia za kradzież czegoś, co tak na dobrą sprawę nie istnieje.
Ty to jesteś prawdziwy Geniusz Doliny Wisły-murowany kandydat do Nobla! Ściągając fil czy muzykę ściągasz na swój komputer dane - te miliony bajtów istnieją. Chyba nie masz co do tego wątpliwości? Aby one powstały ktoś wyłożył pieniądze, ktoś włożył sporo pracy itd. Chyba nie masz wątpliwości, że nie ma nic za darmo i osobą tym należy się wynagrodzenie? Kradzież własności intelektualnej to dokładnie to samo co opisana przez Ciebie kradzież roweru - cyfrowa forma zapisu to taka sama rzecz jak rower.
Wiesz kto to jest paser? W przypadku cyfrowego zapisu jest to ta osoba która korzysta z wykradzionego przez złodzieja filmu, muzyki czy artykułu. Chyba nie masz wątpliwości, że ktoś taki łamie prawo?
Z Toba ciężko dyskutować, bo zachowujesz się jakbyś pozjadał wszystkie rozumy zupełnie nie rozumiejąc podstaw prawa i zasad ochrony wartości intelektualnej.
marek32 napisał/a:
To tak jakbyś twierdził, że ocean na czerwony kolor nigdy wcześniej go nie oglądając i kłócił się z innym, że wcale nie jest niebieski.
Wciąż nie dostrzegam żadnych sensownych, merytorycznych argumentów. Okej, Ty się znasz ja nie - udowodnij, zamiast pieprzyć, jaki to jesteś mądry, tylko że nikt Cię nie rozumie. Skoro uważasz, że nie mam racji, to przedstaw coś więcej niż fochy i dąsy i twierdzenia, że ja się nie znam, a ty tak i basta. Masz ile - 6 latek?
Israel napisał/a:
Kradzież własności intelektualnej to dokładnie to samo co opisana przez Ciebie kradzież roweru - cyfrowa forma zapisu to taka sama rzecz jak rower.
I tu wychodzi Twoja nieznajomość tematu. Ściąganie filmów czy muzyki z netu nie jest w Polsce przestępstwem.
Israel napisał/a:
Kradzież własności intelektualnej to dokładnie to samo co opisana przez Ciebie kradzież roweru
Istotą kradzieży jest to, że ja coś mam, a jak mi to ukradniesz, to tego nie mam. Trochę trudno jednak uznać, że ukradłem coś, skoro zostało mi to właściwie przekazane dobrowolnie przez kogoś i w dodatku ten ktoś wciąż to posiada.
Israel napisał/a:
Chyba nie masz wątpliwości, że ktoś taki łamie prawo?
Oczywiście, że mam wątpliwości. Przede wszystkim dlatego, że prawo w tym temacie całkowicie nie nadąża za rzeczywistością i to jest pierwszy, dobry powód, żeby zanegować słuszność Twojego stwierdzenia. A paser to nie ktoś kto korzysta, tylko ktoś kto sprzedaje kradzione z zyskiem. Ja ściągając z netu film ani go nie sprzedaję ani nie mam z tego tytułu zysków.
Israel napisał/a:
Chyba nie masz wątpliwości, że nie ma nic za darmo i osobą tym należy się wynagrodzenie?
Oczywiście, że nie ma nic za darmo. Żeby ściągać trzeba mieć komputer i dostęp do internetu - to kosztuje. A z tego co wiem, to te osoby nie klepią biedy - wręcz przeciwnie. Nie słyszałem, żeby jakiś artysta przymierał głodem, tendencja jest raczej odwrotna. ZAiKS działa prężnie, a kasa z niego jest naprawdę niezła nawet w przypadku niszowych artystów. Poza tym raz jeszcze powtórzę - jak chcesz udowodnić, że kupiłbym oryginał gdybym nie ściągnął z sieci, bo tylko w tedy możemy mówić o ponoszeniu strat.
Ja się nie dąsam ani nie ****, zwyczajnie nie da się tego wytłumaczyć osobie, która nie posiada żadnej podstawowej wiedzy na ten temat, a opierającej sie jedynie na swoim przeczuciu, że jest tak jak ja chce żeby było.
Nie będzie można z tobą rzeczowo porozmawiać dopóki nie nadrobisz tych zaległości, i to widzi chyba karzy udzielający się w tym temacie.
Jedyne co mi pozostaje to poczekać aż sprawa się zakończy, wtedy zobaczysz co polskie prawo o tym naprawdę sądzi i może (chodź nie jestem pewien) zmienisz zdanie.
Tu nie chodzi o dogadywanie na forum i wygrywanie bezsensownych słownych potyczek, po prostu zacznij czytać a twój świat się zmieni nie do poznania.
Dołączył: 06 Sie 2010 Posty: 51 Skąd: Londyn/Warszawa
Wysłany: 2011-07-19, 20:01
macias napisał/a:
Istotą kradzieży jest to, że ja coś mam, a jak mi to ukradniesz, to tego nie mam.
Nie! Istotą kradzieży jest zabór bez zgody lub wbrew woli właściciela. U lekarz czy adwokata płacisz a nie otrzymujesz w zamian nic materialnego - płacisz za jego wiedzę i czas. Z filmami, grami itd jest tak samo; aby powstały te gigabaity, które nielegalnie sciagasz ktos musiał wyłozyć pieniądze, ktoś nad tym pracował a teraz nalezy im się zapłata.
macias napisał/a:
A paser to nie ktoś kto korzysta, tylko ktoś kto sprzedaje kradzione z zyskiem. Ja ściągając z netu film ani go nie sprzedaję ani nie mam z tego tytułu zysków.
Paser to osoba która nabywa kradzione rzeczy. Twój zysk to suma jaką oszczędziłeś, zapłaciłes mniej u złodzieja niż musiałbyś zapłcic za legalna kopię!
macias napisał/a:
A z tego co wiem, to te osoby nie klepią biedy - wręcz przeciwnie.
Brawo-bogatych okradać można!! Rewelacja-masz jeszcze jakieś inne mądrości?
macias napisał/a:
jak chcesz udowodnić, że kupiłbym oryginał gdybym nie ściągnął z sieci, bo tylko w tedy możemy mówić o ponoszeniu strat.
Nikt nie musi nic udowadniać; skoro korzystasz tzn, że potrzebujesz. Fakt opłaty za korzystanie wynika nie z potrzeby a z samego faktu używania.
Nie! Istotą kradzieży jest zabór bez zgody lub wbrew woli właściciela.
Zabór, a więc "przywłaszczenie sobie cudzej własności". Ja sobie nie przywłaszczam cudzej własności - ja sobie ją kopiuje.
Israel napisał/a:
które nielegalnie sciagasz ktos musiał wyłozyć pieniądze, ktoś nad tym pracował a teraz nalezy im się zapłata
Jeszcze raz powtórzę, bo widzę, że z tematem nie jesteś za pan brat - ściąganie filmów w Polsce nie jest nielegalne.
Israel napisał/a:
U lekarz czy adwokata płacisz a nie otrzymujesz w zamian nic materialnego - płacisz za jego wiedzę i czas.
I tak samo płacę za Internet.
Israel napisał/a:
aby powstały te gigabaity, które nielegalnie sciagasz ktos musiał wyłozyć pieniądze, ktoś nad tym pracował a teraz nalezy im się zapłata.
I tu zgoda - tego nie neguję. Zapłata za prace się należy. Ale po pierwsze - gdyby tej zapłaty nie było i gdyby faktycznie produkcja gier czy filmów była przez piratów tak nieopłacalna, to nikt by się tym nie zajmował. Po drugie - udowodnij mi, że gdybym nie ściągnął filmu to bym go kupił, bo tylko wtedy możemy mówić o stracie autora.
Israel napisał/a:
Twój zysk to suma jaką oszczędziłeś, zapłaciłes mniej u złodzieja niż musiałbyś zapłcic za legalna kopię!
Again - udowodnij, że gdybym nie ściągnął kopii z Internetu to kupił bym ją w sklepie, bo tylko wtedy możemy mówić o moim zysku. Widzisz, cała sprawa rozbija się właśnie o to błędne przeświadczenie - zakładasz, że jeden traci a drugi zyskuje, a tymczasem nikt nie zyskuje i nikt nie traci. Gdybym nie ściągnął filmu z Internetu to bym go nie kupił. Nikt nie zyskuje i nikt nie traci. To złudzenie i mantra wytwórni.
Israel napisał/a:
Paser to osoba która nabywa kradzione rzeczy.
Czyli jeśli pojadę do Muzeum Czartoryskich, zrobię zdjęcie damy z łasiczką i sprzedam je na Allegro, to rozumiem, że będziesz mnie ścigał za kradzież damy z łasiczką?
Israel napisał/a:
Brawo-bogatych okradać można!! Rewelacja-masz jeszcze jakieś inne mądrości?
Nie można okradać bogatych, nie można nikogo okradać, ale piractwo medialne to nie kradzież, to piractwo medialne. Nie twierdzę, że to pozytywne zjawisko, ale może pora trochę zreformować skostniałą nomenklaturę i po prostu nazywać piractwo medialne piractwem medialnym, zamiast na siłę wciskać ludziom, że jak ściągnę płytę z netu to tak jakbym wszedł do Empiku, włożył płytę do kieszeni i wyszedł nie płacąc.
Israel napisał/a:
skoro korzystasz tzn, że potrzebujesz.
Bzdura. Skoro korzystam, tzn. że mogę, ale nie znaczy wcale, że potrzebuję. Poza tym, nawet jeśli oznacza to, że potrzebuję, to i tak nie stanowi to dowodu na to, że gdybym nie ściągnął, to bym kupił. Potrzebuję wielu rzeczy, których nie mam, bo mnie np. nie stać.
marek32 napisał/a:
Nie będzie można z tobą rzeczowo porozmawiać dopóki nie nadrobisz tych zaległości, i to widzi chyba karzy udzielający się w tym temacie.
Koleżko, zupełnie Cię nie rozumiem. Napisałeś w tym temaice tylko jednego sensownego posta - posta numer jeden, którym zacząłeś te dyskusję. Potem to już jedna wielka kaskada argumentum ad personam i ad auditorem. Przyjąłem do wiadomości, że uważasz mnie za laika w temacie i twierdzisz, że nie ma sensu ze mną na ten temat rozmawiać, tylko nie rozumiem, po co w takim razie dalej to robisz. Powtarzając w kółko mantrę "on się nie zna, on nie rozumie" raczej się ośmieszasz.
Dołączył: 06 Sie 2010 Posty: 51 Skąd: Londyn/Warszawa
Wysłany: 2011-07-20, 10:20
Dziecko drogie, rozmowa z Tobą przypomina mi tłumaczenie malchowi, że nie można wkładać palców do kontaktu.
1. Kopiowanie filmów, gier i muzyki bez zgody właściciela jest nielegalne na całym cywilizowanym świecie, także w Polsce.
2. Nie ma znaczenia czy ukradniesz płytę w sklepie czy ściągniesz film z netu-to jest dokładnie taka sama kradzież. Nośnik na jakim jest film nie ma znaczenia
3. Dostęp do internetu nie jest równoważny z prawem do korzystania z wszystkiego co tam znajdziesz.
4. Opłata dla właściciela praw do filmu, gdy, muzyki należy się za fakt posiadania kopii. Czy jest ci ona potrzebna nikogo nie interesuje.
Skoro tak się chwalisz tym dostępem do internetu to sprawdź co to jest "własność intelektualna" i "prawa autorskie". Może jak będziesz w starszej klasie to będziesz miał zajęcia z podstaw prawa i wtedy ci to wytłumaczą.
Przez ten cholerny gips musze siedzieć w domu. Dyskusja z takimi tuzami intelektu jak ty bardzo mnie bawi i stanowi doskonałą rozrywkę.
Dziecko drogie, rozmowa z Tobą przypomina mi tłumaczenie malchowi, że nie można wkładać palców do kontaktu.
Nie znam Malcha , ale skoro musisz mu tłumaczyć takie rzeczy, to zakładam, ze to musi być ktoś bliski.
Israel napisał/a:
Kopiowanie filmów, gier i muzyki bez zgody właściciela jest nielegalne na całym cywilizowanym świecie, także w Polsce.
Bzdura. Tylko gry i programy cieszą się specjalnymi prawami, filmy i muzykę możesz pobierać do woli, ale dotyczy to wyłącznie utworów już rozpowszechnionych przez autora i tylko pobierania (ściągania, czy jak to tam nazwiesz). Nie można natomiast udostępniać i dotyczy to zarówno filmów jak i gier, itp. Widać, że słabo siedzisz w temacie, a zgrywasz mądrego na siłę.
Israel napisał/a:
Nie ma znaczenia czy ukradniesz płytę w sklepie czy ściągniesz film z netu-to jest dokładnie taka sama kradzież. Nośnik na jakim jest film nie ma znaczenia
Owszem, ma. Jak ukradnę płytę w sklepie, to ja ją mam a sklep nie. Jak ściągnę ją z netu to mam ją ja i ma ją ten, kto ją udostępnił i to jest zasadnicza różnica.
Israel napisał/a:
Skoro tak się chwalisz tym dostępem do internetu to sprawdź co to jest "własność intelektualna" i "prawa autorskie".
A co to ma do rzeczy? Przecież ani razu nie stwierdziłem, że ściąganie nie jest łamaniem tych praw. Protestuję tylko przed nazywaniem zjawiska kradzieżą i wsadzania za to ludzi do więzienia. A także przed twierdzeniem, że ktoś na tym traci, bo nie traci. No ale żeby to zrozumieć, to trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.
Israel napisał/a:
Przez ten cholerny gips musze siedzieć w domu.
Niech zgadnę - próbowałeś zgasić pożar butlą z gazem?
Dołączył: 06 Sie 2010 Posty: 51 Skąd: Londyn/Warszawa
Wysłany: 2011-07-20, 12:23
Siedzę w domu, zapakowany po pas w gips bo jakiś matoł postanowił się ścigać z kolegami samochodem i wjechał w mój samochód. Zapewne odszkodowanie jakie ustali sąd - w Anglii nie są to niskie sumy-oduczy go ścigania na resztę życia.
Mylisz się filmy i muzyka są dokladnie tak samo chronione jak gry-o ile właściciel praw nie zezwoli ich kopiowanie, rozpowszechnianie jest nielegalne. Nie wypisuj bredni tylko poczytaj coś na ten temat. Brak wynagrodzenia jest stratą-tego chyba w polskich szkołach uczą? Jak nie zapłacisz właścicielowi praw do filmu to jest stratny. Chodzisz czasami na basen? Wejściówki są płatne ale nie dostajesz nic materialnego tylko płacisz za czas spędzony w wodzie. Tak samo jest z muzyką czy filmem.
Nie wypisuj bredni, że kradzież jest jak ty coś masz a ktoś to stracił tylko dowiedz się co to jest własność intelektualna!
A zwróciłeś uwagę na ten fragment;
"Ale uwaga - po pierwsze inni prawnicy są dokładnie przeciwnego zdania."
W internecie znajdziesz rozne bzdury-są tacy co opisują spotkania z żywym Elvisem. Polecam lekturę ustawy i komentarze prawników lub uzasadnienia wyroków sądowych. Kilka lat temu była sprawa serwisu który udostępiał filmy wyprodukowane przez TVP-gość się bronił, że płaci abonament więc może robić co chce. Masz teraz wakacje to poszukaj-może się czegoś nauczysz.
Powtarzam a ty najlepiej zapytaj kogoś starszego to ci wytłumaczy; KAŻDY KTO NIE OTRZYMUJE WYNAGRODZENIA ZA SWOJĄ PRACĘ JEST OKRADANY. Nie ma znaczenia czy kopie rowy czy tworzy filmy lub muzykę
Kilka lat temu była sprawa serwisu który udostępiał filmy wyprodukowane przez TVP-gość się bronił, że płaci abonament więc może robić co chc
Której części słowa "ściąganie" nie rozumiesz? Możesz mi wyjaśnić, jak ma się przykład skazanego za udostępnianie do twierdzenia, że ściąganie nie jest karalne? Widać naprawdę, kolego, że w Twoim wypadku to już nie jest tylko nieznajomość przepisów prawnych, ale przede wszystkim nieznajomość nomenklatury. Otóż muszę Cię wyprowadzić z błędu - Internet to nie jest to niebieskie "e" na pulpicie.
Israel napisał/a:
KAŻDY KTO NIE OTRZYMUJE WYNAGRODZENIA ZA SWOJĄ PRACĘ JEST OKRADANY
Napisz list otwarty do wolontariuszy w tej sprawie. Zakładając, że masz rację - jak to się ma do tematu, bo nie widzę związku. Kupując płytę w sklepie płace artyście za pracę, nie kupując - nie płacę. Skoro nie zamierzam kupić i nigdy nie zamierzałem, to w jaki sposób okradam kogokolwiek?
Israel napisał/a:
"Ale uwaga - po pierwsze inni prawnicy są dokładnie przeciwnego zdania."
Mam rozumieć, że z dwóch artykułów postanowiłeś sobie przeczytać tylko headline pierwszego. Fajnie, zgłoś się do Familiady, tam potrzebują rodziny z szeroko rozumiana wiedza ogólną.
Israel napisał/a:
W internecie znajdziesz rozne bzdury-są tacy co opisują spotkania z żywym Elvisem.
Spoko, jak rozumiem asystent w Instytucie Prawa Własności Intelektualnej UJ udzielający wywiadu dla RP to jest to samo co koleś twierdzący, że widział zmarłego przed laty piosenkarza. Matko boska, po co ja w ogóle jeszcze z tobą gadam? Podaje ci konkretne wypowiedzi i konkretne linki a w zamian otrzymuje parę obelg, brednie o zmarłych i garść ogólników.
No i te fakty tylko potwierdzają, to o czym pisałem - "Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia" wyraźnie wskazuje, że nielegalne jest rozpowszechnianie, nie pobieranie. Pobierać możesz do woli.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach