Wysłany: 2009-04-11, 19:07 O czym narodowcy nie chca pamietać...
Przy okazji świat wielkanocnych wraca sprawa Pogromu Wielkanocnego; w dniach 22-30,03-1940 głównie w Warszawie (ale także w Krakowie, Kielcach i kilku innych miejscowościach) działacze Narodowej Organizacji Radykalnej zorganizowali szereg ataków na Żydów. W Warszawie, gdzie akcja miała najszerszy charakter , uczestniczyło w nich ok 500 narodowców. Oczywiście akcja ta była za wiedzą, zgodą i pod nadzorem Niemców.
Narodowcy próbują bagatelizować te zajścia jak i cała NOR - że to niby była nieliczna grupa kolaborantów. Nic w tym dziwnego bo powód do chwały jest żaden ale fakty mówią jasno. Część narodowców miała olbrzymia ochotę na kolaborację z hitlerowcami - NOR załozyli ludzie związani z ONR Falanga a takie nazwiska jak Andrzej Świetlicki, Erazm Samborski, ksiądz Stanisław Trzeciak, Stanisław Brochwicz vel Brohwicz, A. Cerchy, R. Podgórski, Władysław Studnicki, Zygmunt Cybichowski, Tadeusz Lipkowski , Wojciech Kwasiborski jasno dowodzą, że nie byli to tylko figuranci. Nie była to też grupa nieliczna - ZWZ oceniał ich liczebnośc na ok 3 tys aktywistów
NOR zresztą nie był jedyna grupa która próbowała nawiązać współpracę z nazistami - kilku polskich polityków z kręgów narodowych i konserwatywnych złozyło Niemcom propozycję współpracy.
Na szczęście dla nas Niemcy w tamtym okresie nie byli zainteresowani taka kolaboracją, powstaniem kolaboracyjnego rzadu polskiego czy organizowaniem sił polskich - próbowali tego dopiero w 1944r ale wtedy już nie bardzo mieli z kim rozmawiać.
Chcąc nie chcąc, pamiętamy o tym smutnym wydarzeniu. Skąd Ci przyszło do głowy, że narodowcy (choć w tym przypadku jest to sprawka narodowych-radykałów) to hipokryci i nie potrafią przyjać na klatę nie tylko, to co było wielkie w naszym ruchu, ale i małe.
Po za tym to prawda, że tylko malutka część narodowców wyraziło chęć kolaboracji. W większości wylaczyli przeciwko Niemcom. Nie chcę mi się z Tobą dyskutować - już przestało mnie to bawić. Bo ty nadal swoje, nawet nie przyjmujesz argumentów drugiej strony, więc co raz rzadziej Ci odpisuję. A szkoda bo z lewakami dobrze mi się dyskutuję, szczególnie z kieleckimi, ale z Tobą jakoś nie moge.
PS
Ks. S. Trzeciak, po pogromie wystąpił z NOR i ostro potępił owe bestialstwo
_________________ My katolicy najmocniej przepraszamy, że w 1984 roku był nieurodzaj orzeszków ziemnych w Gambonie Północnym... i za co jeszcze mamy przepraszać?
Chcąc nie chcąc, pamiętamy o tym smutnym wydarzeniu. Skąd Ci przyszło do głowy, że narodowcy (choć w tym przypadku jest to sprawka narodowych-radykałów) to hipokryci i nie potrafią przyjać na klatę nie tylko, to co było wielkie w naszym ruchu, ale i małe.
hihihi - dobre!!1 Sam na to wpadłeś??
Racjo Prawica napisał/a:
Po za tym to prawda, że tylko malutka część narodowców wyraziło chęć kolaboracji. W większości wylaczyli przeciwko Niemcom.
I tutaj zaczynają się schody. W okresie 1939-41 pewna częśc polityków prawicy, zwłaszcza narodowców liczyła na współpracę z hitlerowcami i zbudowanie quazi państwa wzorem Słowacji. Jak duże poparcie dla tej koncepcji było wśród narodowców i czy miałaby ona poparcie w społeczeństwie nigdy się nie dowiemy i to zawdzięczamy Niemcom, którzy nie byli zainteresowani polskimi kolaborantami i zamiast przyjąć ofertę kolaboracji woleli ich aresztować. To na skutek tych represji narodowcy porzucili myśl kolaboracji z hitlerowcami.
Według wywiadu ZWZ koncepcja kolaboracji z nazistami na początku wojny była popularna wśród prawicy narodowej- m.in Piasecki, chociaż formalnie nie wszedł do NOR faktycznie kierował rozmowami z Niemcami. Także politycy związani z ND liczyli na utworzenie polskiej administracji i sił zbrojnych przez nazistów.
Publicyści związani z endecją np. T. Prus (podczas II wś walczył przeciwko Niemcom) przed wojną wiele pisali o zagrożeniu niemieckim i o ugodowym podejściu do hitlera, przez J. Becka. Prezes Stronnictwa Narodowego adwokat Kazimierz Kowalski we wrześniu na zebraniu tejże partii wygłosił referat, że naszym największym wrogiem sa Niemcy i należy z nimi walczyć do zwycięstwa inny adwokat Janusz Rabski człowy działacz Stronnictwa Narodowego. W czasie okupacji, przed Świętami Wielkanocnymi 1940 r., został aresztowany przez Niemców i osadzony w więzieniu na Pawiaku, gdzie ciężko zachorował. Wyboraź sobie, że inny intelektualista związany z NR Stanisław Piasecki nie poszedł na współpracę z gestapo, wszak w 1940 został przez nich aresztowany i zabity w Palmirach - miejsce kaźni polskiej inteligencji. Ani ułamka sekundy nie myślał wybitny ekonomista - narodowiec Roman Rybarski o współpracy z hitlerowcami, wiernie realizując wytyczne obozu narodowego w geopolityce, tj. uznanie zagrożenia niemieckiego za największe. Walczył z Niemcami na niwie politycznej, niestety został przez nich zabity w 1941r.
SN od początku aktywnie działało w państwie podziemnym, bez żadnych podziałów politycznych!, ani przez chwilę nie mysleli o kolabroacji, walcząc o wlną i Wielką Polskę. Tak jak, np. adwokat dr Mieczysław Trajdos (reprezentant SN w państwie podziemnym) - brutalnie zabity przez gestapowców. Wyobraź sobie, że na wpsółpracę z hitlerowcami nie poszedł w obliczu śmierci! dr Andrzej Mikułowski - zabity przez gestapowców, a ty byś był tak odważny jak on?, wybrał śmierć, niż denucjację nardowców walczących PRZECIWKO hitlerowcom!. A przedwojeny prawnik związany z ONR Mieczysław Wesołowski, który dizałał konpiracyjnie, przeciwko Niemcom, aresztowany w 1940r, też według ciebie kolaborował? he. A czy "Hufce Polskie", założone przez narodowców działających jeszcze przed wojną (np. Stefan Siedlaczek - zamordowany przez niemców) też kolaborowały?, a czy Jan Bytnar ps. "Rudy" z Szarych Szeregów, który należał do ONR i był narodowym-radykałem, też walczył ramię w ramię z hitlerowcami?... .
Uwierz mi, że jest to tylko pół kropelki w oceanie przykładów poczciwych narodowców, którzy poświęcili swoje życie na walce z Niemcami. Lista jest o wieeele dłuższa. Oskarżając ich o kolaborację z hitlerowcami wystawiasz sobie świadectwo - wiadomo jakie!. Zauważ, że ty piszesz ogólnie, nie podając żadnych nazwisk, ja odwrotnie.
rupert napisał/a:
Według wywiadu ZWZ koncepcja kolaboracji z nazistami na początku wojny była popularna wśród prawicy narodowej- m.in Piasecki,
Ha, Piasecki, jedno nazwisko - to twoim zdaniem wielka masa narodowców. Możesz mi przybliżyć o jakie rokowania dokładnie chodzi, nie to, żebym Ci nie wierzył, ale nic o tym nie słyszałem. Po za tym "dzięki" jego casusowi, można napisać, że narodowcy szli na współpracę z NKWD - m.in. Piasecki. Ot co za pomocą twojej argumentacji, można wszystko udowodnić.
rupert napisał/a:
Także politycy związani z ND liczyli na utworzenie polskiej administracji i sił zbrojnych przez nazistów.
Proszę konkretnie, npapisz mi którzy politycy związani z endecją takie projekty wysuwali, nazwiska... .
rupert napisał/a:
ps. jestem z Warszawy a nie z kieleckiego
Wiem, ale napisałem, że z lewaki z mojego miasta (Kielce) nigdy nie powiedzą takich bredni, jakich ty tutaj piszesz. Można z nimi spokojnie porozmawiać, choć się nie zgadzamy, to nie wysuwamy przeciwko sobie takich argumentów z księżyca, jakoby narodowcy kolaborowali z hitlerowcami.
PS
Nie wiem po co z Tobą dyskutuję, przecież ty wiesz lepiej, aha i jestes politologiem, który pracował na dokumentach
PS 2
Dlaczego nie zakładasz tematów o współpracę polaków z: NKWD, armią czerwoną niektórych wyczynów AL ?... .
_________________ My katolicy najmocniej przepraszamy, że w 1984 roku był nieurodzaj orzeszków ziemnych w Gambonie Północnym... i za co jeszcze mamy przepraszać?
W czasie okupacji, przed Świętami Wielkanocnymi 1940 r., został aresztowany przez Niemców i osadzony w więzieniu na Pawiaku, gdzie ciężko zachorował. Wyboraź sobie, że inny intelektualista związany z NR Stanisław Piasecki nie poszedł na współpracę z gestapo, wszak w 1940 został przez nich aresztowany i zabity w Palmirach - miejsce kaźni polskiej inteligencji
Polska była jedynym krajem gdzie naziści nie byli zainteresowani tworzeniem kolaboracyjnego rządu ani armii (zmieniło sie to dopiero w 1944r). Dlatego od zawsze unikali kontaktu i współpracy z naszymi nacjonalistami, zablokowali powstanie polskiego oddziału walzcącego po stronie Franco i od samego początku aresztowali i mordowali polityków prawicy-nawet tych deklarujących chęć kolaboracji.
Racjo Prawica napisał/a:
Jan Bytnar ps. "Rudy" z Szarych Szeregów, który należał do ONR i był narodowym-radykałem, też walczył ramię w ramię z hitlerowcami?... .
Jak śmiesz tak kłamać? To juz przekracza wszelkie granice. Rodzina Bytnarów nie miała związków z endecja tym bardziej z ONR - jego ojciec tak przed wojną jak i w czasie okupacji związany był ze środowiskami liberalnej inteligencji i bliżej mu było do PPS niż do endecji. Brednie jakie na temat Bytnara głosi Potworowski nie mają nic wspólnego z faktami. W Liceum im Batorego gdzie uczył się Rudy nacjonaliści nie mieli duzych wpływów - tak samo drużyna harcerska czyli Pomarańczarnia znana była z konfliktów z drużynami narodowymi. Po wybuchy wojny Bytnar działał w PLANie - Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa, organizacji lewicowej! Pozniej dopiero zaczal dzialac w Szarych Szeregach a nie w Hufcach Polskich czy innych strukturach nacjonalistycznych; co wiecej jako komendant hufca sprzeciwial sie kontaktom Grup Szturmowych z nacjonalistami!!!
wiele wzmianek o tym, że Jan Bytnar przed wojną do ONR jednak należał.
Tak? A ile z nich to wiarygodne żródła- wszystko co jest to powielenie wypowiedzi jednego typa - Potworowskiego i żadnych potwierdzeń; zero innych świadków czy dokumentów. Równie dobrze można posądzić Rudego o flirt z organizacjami komunistycznymi - tak w liceum jak i w drużynie harcerskiej miał kolegów którzy działali w KZMP - ale bedą to takie same brednie jak wypowiedź Potworowskiego
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach