Wysłany: 2009-01-30, 12:49 Wiemy jak zginął gen. Sikorski
Katowicki oddział IPN z dumą oznajmił, ze wie już jak zginął gen Sikorski. To fascynujące odkrycie dla którego potrzebna była ekshumacja zwłok naczelnego wodza nie wzruszyła żadnego z historyków - wypadek lotniczy w Giblartarze nie był tajemnicą. Oświadczeniem prokuratorów IPN nie przejął się nawet Dariusz Baliszewski od lat lansujący tezę (ponoć popartą relacjami świadków) rzekomego morderstwa Sikorskiego w pałacu gubernatora.
Po co więc cała szopka ze śledztwem IPN? W 1943r dwukrotnie dokonano oględzin zwłok Sikorskiego (komisja polska i brytyjska) a obecne wyniki badan jedynie to potwierdziły; Sikorski zginął na skutek obrażeń spowodowanych w czasie katastrofy.
Inna sprawa to fakt czy katastrofa była wynikiem nieszczęśliwego wypadku czy sabotażu? Tego też nie wyjaśnili prokuratorzy, którzy udali się do Wlk. Brytanii - przejrzeli jedynie dokumenty, które znane są od lat. Archiwa brytyjskie, rosyjskie, amerykańskie czy hiszpańskie są cały czas zamknięte.
z uporem godnym lepszej sprawy prokuratorzy IPN głoszą teze, że był to zamach za którym stali sowieci. w latach 1939-43 na udaremniono kilka prób zamachu ale wszystkie one były dziełem Polaków i wynikały z wewnętrznych tarć jakie toczyły się w polskim piekiełku. Sikorskiemu nie brakowało wrogów wśród rodaków, obcy byli zbyteczni. Konflikt z piłsudczykami (mało kto pamięta, że na prośbę Sikorskiego Brytyjczycy internowali grupę wyższych oficerów WP, którzy ostro występowali przeciwko wodzowi naczelnemu) i późniejsza rywalizacja z Andersem to nie są sprawy inspirowane przez obce wywiady.
IPN lubuje się w tworzeniu nowej historii Polski- pytanie tylko po co?
Nie jestem zwolennikiem działalności IPN bowiem bardzo często nie bada on historii tylko de facto ją tworzy na potrzeby państwa. Nie jestem jego zwolennikiem również dlatego, że robi to za moje pieniądze. Zgadzam się z tym, że potrzeba badań nad historią (głównie XX wieku)aby poodkęcać to co wbili do głowy ludziom historycy minionego systemu. Nie jest to jednak rola państwa.
_________________ Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
W 1943r dwukrotnie dokonano oględzin zwłok Sikorskiego
Czy naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy "oględzinami zwłok" a szczegółowymi badaniami metodami, które kilkadziesiąt lat temu były niedostępne?
Czy w razie wątpliwości co do przyczyn śmierci kogoś bliskiego wystarczyłyby Ci słabo udokumentowane oględziny ciała sprzed ponad pół wieku i nie skorzystał byś z możliwości współczesnej technologii?
Czym jest wiec podyktowane Twoje oburzenie? Czy nie jest to oby wirus poprawnoiści politycznej czy też doszukiwania się we wszystkich działaniach IPN spisku?
Ciekawe czy dla bliskich Sikorskiego chęć poznania prawdy też jest nieistotna w obliczu poprawności politycznej?
Czy naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy "oględzinami zwłok" a szczegółowymi badaniami metodami, które kilkadziesiąt lat temu były niedostępne?
Widzę ale póki co nie pojawił się żaden argument, który podważył by wyniki badań z 1943 i powodował konieczność powtórnego badania.
falkonetti napisał/a:
Czy w razie wątpliwości co do przyczyn śmierci kogoś bliskiego wystarczyłyby Ci słabo udokumentowane oględziny ciała sprzed ponad pół wieku i nie skorzystał byś z możliwości współczesnej technologii?
Też dałęś -słabo udokumentowane? Co??
falkonetti napisał/a:
Czym jest wiec podyktowane Twoje oburzenie? Czy nie jest to oby wirus poprawnoiści politycznej czy też doszukiwania się we wszystkich działaniach IPN spisku?
Nie.
falkonetti napisał/a:
Ciekawe czy dla bliskich Sikorskiego chęć poznania prawdy też jest nieistotna w obliczu poprawności politycznej?
Akurat rodzina była przeciwna ekshumacji i uległa dopiero po nacisku ze strony IPN
Argumenty co do ostatecznego wyjaśnienia były zawsze. Pojawienie się nowych technologii umożliwiających badanie dowodów, których nie można było zbadać kilkadziesiąt lat temu to nie argument?
Czy nie uważasz, że słowo "naciski" IPN jest tendencyjnym nadużyciem?
Ja po przeczytaniu tej notatki wywnioskowałem jedynie, że był sprzeciw wobec wizji ekshumacji przeprowadzonehj ale przez grupkę "radosnych" badaczy natomiast sprzeciwu wobec ekshumacji wykonanej przez IPN nigdy nie było.
Normalną rzeczą wydaje mi się pytanie o zgodę i rozmowa z rodziną w takiej sytuacji.
link
Argumenty co do ostatecznego wyjaśnienia były zawsze. Pojawienie się nowych technologii umożliwiających badanie dowodów, których nie można było zbadać kilkadziesiąt lat temu to nie argument?
W tym wypadku bez znaczenia - to, że gen Sikorski zginął w katastrofie lotniczej jest faktem i nie pojawiło się nic co by go podważało. Bełkot pseudohistoryków czy mitomanów łaknących reklamy to chyba zbyt mało.
falkonetti napisał/a:
Czy nie uważasz, że słowo "naciski" IPN jest tendencyjnym nadużyciem?
Nie-jak to inaczej nazwać?
falkonetti napisał/a:
a po przeczytaniu tej notatki wywnioskowałem jedynie, że był sprzeciw wobec wizji ekshumacji przeprowadzonehj ale przez grupkę "radosnych" badaczy natomiast sprzeciwu wobec ekshumacji wykonanej przez IPN nigdy nie było.
Rodzina wielokrotnie sprzeciwiała się ekshumacji bo nie pojawiło sie nic nowego co by ja uzasadniało - wolnej chwili poszukam info z tamtego okresu.
Argumenty co do ostatecznego wyjaśnienia były zawsze. Pojawienie się nowych technologii umożliwiających badanie dowodów, których nie można było zbadać kilkadziesiąt lat temu to nie argument?
W tym wypadku bez znaczenia - to, że gen Sikorski zginął w katastrofie lotniczej jest faktem i nie pojawiło się nic co by go podważało. Bełkot pseudohistoryków czy mitomanów łaknących reklamy to chyba zbyt mało.
To, ze nie pojawiły się nowe fakty w sprawie katastrofy nie jest argumentem. Te powody istniały cały czas.
Przyczyna katastrofy jest nieznana a śmierć Generała nastąpiła oficjalnie w wyniku wypadku. Ciało Sikorskiego stanowi dowód, którego pełne "odczytanie" nie było możliwe tuż po śmierci. Dlaczego ekshumacja wywołuje więc taką frustrację?
rupert napisał/a:
falkonetti napisał/a:
Czy nie uważasz, że słowo "naciski" IPN jest tendencyjnym nadużyciem?
Nie-jak to inaczej nazwać?
Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że pani w kiosku sprzedała Ci gazetę po Twoich naciskach.
Bo jak inaczej to nazwać?
Przyczyna katastrofy jest nieznana a śmierć Generała nastąpiła oficjalnie w wyniku wypadku.
Mylisz się -przyczyna śmierci jest znana a wątpliwości mogą budzić okoliczności wypadku. Tak ciało gen. Sikorskiego jak i wrak samolotu były badane w 1943r a wyniki oględzin nie budziły wątpliwości; Sikorski zginął na skutek wypadku do którego doprowadziły niesprawne stery samolotu. W latach czterdziestych komisja nie stwierdziła czy awaria sterów była z winy sabotażu - obecna ekahumacja też tego nie wyjasniła.
falkonetti napisał/a:
Dlaczego ekshumacja wywołuje więc taką frustrację?
Flustrację? Nie przesadzaj - dziwi mnie postępowanie IPN, chociaż w przypadku tej instytucji nic już mnie dziwić nie powinno.
falkonetti napisał/a:
ównie dobrze mógłbyś powiedzieć, że pani w kiosku sprzedała Ci gazetę po Twoich naciskach.
Bo jak inaczej to nazwać?
Sprzedaż gazet to praca a wiec obowiązek pani w kiosku - rodzina nie musi zgadzac sie na fanaberie flustratów.
Ninko, Rupert poczuł się sfrustrowany bo jego logika została przeze mnie zlustrowana i wyszło, że jest sflustrowany.
A mówiąc zupełnie niepoważnie humaniście i takie śmieszne błędy językowe można wybaczyć.
Humanista? To brzmi dumnie:) Tez jestem humanistka....mam nadzieje.
" Nyje " mnie problem Jozefa Hieronima Retingera. Jego pamietniki czy tez notatki sluzbowe, wyjasnilyby napewno wszystko. To ,ze Retinger byl podwojnym agentem, to chyba jasne, pytanie czy nie byl potrojnym ?
Takiego zdolniache mielismy i tak niewiele o Nim wiemy ?...Mackiewicz w swojej ksiazce " Zielone oczy " wyraznie pisze, ze Retinger byl jedynym czlowiekiem, ktory doskonale znal prawde na temat stosunkow multilateralnych z czasow Londyniszcza. Retinger byl osobistym sekretarzem Generala, zawsze i wszedzie z Nim byl, akurat w tym smiertelnym locie nie bral udzialu, akurat wtedy nie byl z Generalem, ciekawe.
I tak malo wiemy o tym masonie ? dlaczego ?
E tam:) Plasot, to ironizowanie nadal niczego nie wyjasnia. Jestem nawet sklonna uwierzyc w teorie zwyklego wypadku samolotowego . Dlaczego, nie ? W koncu kim my bylismy wobec Stalina czy Churchila ? General Sikorski mogl ewen. pomniejszac skutki strasznej kleski. Bylismy w defensywie.
Ale dobrze by bylo znac prawde. Tylko, ze predzej akta carskiej Ochrany ujrza swiatlo dzienne niz archiwa angielskie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach